ksrektor19NOWY TARG. Podczas dzisiejszego spotkania wicepremiera, jednocześnie ministra nauki i szkolnictwa wyższego, Jarosława Gowina, z przedsiębiorcami na Nowej Targowicy, ze strony dziennikarza „Tygodnika Podhalańskiego” padło pytanie o bieg działań wynikających z podejrzeń o plagiat przy tworzeniu pracy habilitacyjnej, jakie gazeta wysunęła wobec rektora Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, ks. Stanisława Gulaka. 

- Do ministerstwa dotarły dokumenty i zarzuty – przyznał minister Jarosław Gowin. - Zapoznałem się wstępnie z tymi zarzutami i bez cienia wahania podjąłem decyzję o skierowaniu sprawy do rzecznika dyscyplinarnego. Dalej rzecznik musi postępować zgodnie z przepisami. Samo środowisko akademickie musi zwalczać patologie, jakimi są plagiaty i to rzecznik dyscyplinarny będzie oceniał, czy doszło do plagiatu, czy też nie. Na mój ogląd - przesłanki do zarzutu są bardzo poważne. Tyle mogę powiedzieć, nie przesądzając niczyjej winy, ponieważ nie jest to rolą ministra. Rolą ministra jest uruchomienie procesu oceny przez rzecznika dyscyplinarnego.

Zgłoszenie na policję

Jak poinformował ministra nasz kolega z „Tygodnika Podhalańskiego”, Józef Figura,  policja wszczęła natomiast postępowanie wobec autorki tekstów dotyczących pracy ks. rektora, z powodu jego „uporczywego nękania” przez dziennikarkę.

- Rozumiem, że policja postępuje zgodnie z przepisami - mówił minister. - Jeśli doszło do zgłoszenia, to są pewne procedury.  Policja pewnie nie miała innego wyjścia. Ja mogę powiedzieć tylko tyle, że publikacje, z którymi się zapoznałem, także publikacje „Tygodnika Podhalańskiego”, uważam – niestety – za rzetelne. „Niestety”, to znaczy, że jako minister nauki chciałbym, aby środowisko akademickie było wolne od tego typu podejrzeń i zarzutów. Ale nie znalazłem w tych publikacjach niczego, co w mojej ocenie – po zapoznaniu się z dokumentami – byłoby nierzetelne. Jeżeli panowie policjanci wezwą mnie na świadka, to będę bronił „Tygodnika Podhalańskiego”.

Sama Beata Zalot potwierdza, że nowotarska policja prowadzi postępowanie wyjaśniające w sprawie "uporczywego nękania" przez nią rektora PPWSZ. Ma to związek z artykułem „Rektor kopiuj wklej”, w którym dziennikarka opisała sprawę plagiatu, jakiego miał się dopuścić rektor, pisząc pracę habilitacyjną, a także z późniejszymi artykułami na ten temat.

– Pismo z policji bardzo mnie zaskoczyło – mówi autorka. - Rektor Gulak nie zażądał nawet sprostowania, mógł też wytoczyć mi sprawę o naruszenie jego dóbr osobistych, jeśli uważał, że w moim artykule są jakieś nieprawdziwe informacje. Wszczęcie postępowania przez policję - nawet wyjaśniającego - jest moim zdaniem naruszeniem wolności prasy i policjanci powinni o tym wiedzieć.

Postępowanie wszczęte

Rzecznik dyscyplinarny z listy ministra, specjalista w dziedzinie prawa, dziś właśnie – po powrocie z urlopu i po zakończeniu postępowania przygotowawczego – postanowił, że wszczyna postępowanie wyjaśniające w sprawie podejrzeń o plagiat.

- Miałem możliwość odmowy wszczęcia, ale uznałem, że są powody, aby je wszczynać – powiedział nam rzecznik (z prawem do zachowania anonimowości). - Zostały mi dostarczone dodatkowe materiały, które ułatwią postępowanie dowodowe.

Na sfinalizowanie tego postępowania rzecznik będzie miał 6 miesięcy, zakłada jednak, że opinię uda mu się wydać wcześniej.

Fot. Anna Szopińska