Reklama
NOWY TARG POGODA
ZAKOPANE POGODA
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Reklama

Felieton. Kibicujmy tej drużynie, bo naprawdę na to zasługuje

Dnia: piątek 24 lipca 2026, Autor: Maciej Zubek

Już jutro znów usiądziemy na trybunach przy Kolejowej. Znów będziemy dyskutować o składzie, transferach, taktyce, decyzjach trenera i każdym zdobytym lub straconym punkcie. Taki już jest futbol. Ocenia się szybko, czasem nawet za szybko. Ale zanim rozpocznie się nowy sezon Podhala w Betclic 2. Ligi, należałoby pochylić się nad paroma kwestiami.

Mam wrażenie, że trochę za szybko przyzwyczailiśmy się do tego, gdzie dzisiaj jest NKP Podhale. Jeszcze dwa, trzy lata temu sam awans na szczebel centralny wydawał się marzeniem. Dzisiaj drugi sezon w 2. lidze traktujemy niemal jak coś oczywistego. A przecież w piłce nic nie jest oczywiste.

Wystarczy przypomnieć sobie drogę, którą ten klub przeszedł. Walka o utrzymanie w III lidze. Później historyczny awans wywalczony po barażach. Wreszcie debiutancki sezon w Betclic 2. Lidze, w którym większość obserwatorów widziała Podhale raczej w gronie kandydatów do spadku niż zespołów walczących o czołówkę. Tymczasem drużyna Tomasza Kuźmy do końca liczyła się w walce o baraże do Betclic 1. Ligi.

To nie wydarzyło się przez przypadek. To efekt kilku lat spokojnego budowania klubu. Bez wielkich deklaracji. Bez życia ponad stan. Krok po kroku.

Dlatego nie dziwią mnie letnie zmiany kadrowe. Ktoś powie: rewolucja. Ja powiedziałbym raczej: naturalny etap rozwoju. W klubie uznano, że po bardzo dobrym sezonie trzeba zrobić kolejny krok. Czy okaże się słuszny? Odpowiedź poznamy za kilka miesięcy. Dzisiaj można jedynie ocenić kierunek, a ten wydaje się przemyślany. Do zespołu trafili przede wszystkim piłkarze młodzi, ambitni i z potencjałem.

Od lat wraca też inna dyskusja. Że Podhale ma za mało swoich. Że za mało wychowanków. Że brakuje zawodników z regionu.

Szczerze? Rozumiem te głosy.

Sam chciałbym oglądać na boisku jak najwięcej piłkarzy z Nowego Targu i Podhala. Tylko że trzeba pamiętać o jednej rzeczy. Druga liga to nie jest miejsce, gdzie gra się za pochodzenie. Tu gra się za umiejętności. I trudno mieć o to pretensje.

Co ważniejsze, mam wrażenie, że ten zarzut z roku na rok staje się coraz mniej aktualny. Jakub Rubiś, Maciej Styrczula, Mikołaj Lipień to już dzisiaj trzon drużyny. Teraz do zespołu dołączył – wypożyczony z Wisły Kraków – utalentowany Filip Baniowski z Lipnicy Wielkiej, dla którego Podhala ma być tylko chwilowym przystankiem do naprawdę dużej piłki. Coraz bliżej debiutu na szczeblu centralnym wydaje się być Artur Łukasz. Do kadry zespołu dołączył Stanisław Fedor. Klub rozwija drugą drużynę właśnie po to, aby wychowankowie mieli gdzie stawiać pierwsze seniorskie kroki. Tak wygląda normalny proces. Nie da się zbudować drugoligowego zespołu wyłącznie na juniorach, ale można konsekwentnie zwiększać liczbę swoich zawodników. I odnoszę wrażenie, że właśnie w tym kierunku Podhale zmierza.

Patrzymy na tabelę, wyniki czy transfery, a zapominamy, jak bardzo zmienił się sam klub. Organizacyjnie, marketingowo, szkoleniowo. Nie przypominam sobie okresu, w którym rozwój był tak widoczny. A wszystko to przy budżecie, który w drugiej lidze należy umieścić w kategorii „skromny”. Podhale rywalizuje z klubami mającymi znacznie większe możliwości finansowe i organizacyjne. Mimo to potrafi być dla nich równorzędnym przeciwnikiem.

Jednej rzeczy życzyłbym sobie przed tym sezonem szczególnie. Żeby nikt nie próbował nam po raz kolejny wmówić, że Nowy Targ musi wybierać między piłką a hokejem. Nie musi.

Hokej jest częścią historii tego miasta i wszyscy chcemy, żeby wrócił tam, gdzie jego miejsce. Ale to nie powinno przesłaniać tego, co udało się zbudować przy Kolejowej.

Obie te dyscypliny zasługują na wsparcie, obie mogą być powodem do dumy i obie są świetną promocją naszego miasta.

Dlatego przed pierwszym gwizdkiem nie zamierzam przewidywać miejsca w tabeli ani liczby punktów.

Chciałbym tylko, żebyśmy pamiętali, że drugi sezon NKP Podhale na szczeblu centralnym nie spadł z nieba. Ktoś na niego przez kilka lat ciężko pracował i pracuje dalej.

A skoro już udało się dojść do tego miejsca, to szkoda byłoby nie wykorzystać tej szansy.

Bo piłkarzy będziemy rozliczać od soboty.

Ale dzisiaj, przed pierwszym gwizdkiem nowego sezonu, chyba bardziej wypada po prostu trzymać za nich kciuki.

Piotrek 24.07.2026
| |

Panie Redaktorze szkoda, że Pan taki wyrozumiały nie był, jak Valtonen mówił, że nie ma chłopaków na ekstraklasę w Nowym Targu, jak w Podhalu hokejowym większość to byli „zaciężni”….. I tak, zgadzałem się wtedy z Panem, że sa zawodnicy w Podhalu któzy się nadają na pierwszy zespół, tak uważam teraz, że są na Podhalu piłkarze, któzy by se poradzili w II Lidze. 

Jan Usz 25.07.2026
| |

Przede wszystkim NKP Podhale buduje markę. Bo klub to nie tylko zawodnicy ale to też biznes. Bo nie ma piłki bez pieniędzy. A wizerunkowi NKP Podhale radzi sobie świetnie. Stąd inwestycja Urzędu Miasta by dostosować stadion do gry w 2 lidze. Na 1 stadionu nie ma. Ale wszystko przed nami…

Reklama

Partnerzy