Reklama
NOWY TARG POGODA
ZAKOPANE POGODA
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Reklama

FELIETON. Zacznijmy od tego, od czego trzeba zacząć, żeby było uczciwie.

Dnia: czwartek 26 marca 2026, Autor: Maciej Zubek

MMKS Podhale Nowy Targ wygrało 1 ligę i zrobiło to drużyną, która w normalnych realiach nie miała prawa być tak skuteczna. Drużyną złożoną z młodych chłopaków, kilku doświadczonych zawodników i kilku takich, których do hokeja trzeba było namawiać, żeby w ogóle wrócili na lód. Drużyną, która funkcjonowała w realiach, które z profesjonalnym sportem często miały niewiele wspólnego.

I w tym miejscu trzeba bardzo mocno wybrzmieć jedno nazwisko: Marek Ziętara. Bo to nie jest pierwszy raz, kiedy ten trener bierze zespół w trudnym momencie, w trudnych warunkach i robi wynik ponad stan. To jest trener, który potrafi zbudować drużynę nie z pieniędzy, tylko z charakteru. Potrafi stworzyć szatnię, w której jeden idzie za drugiego. Kolejny raz udowodnił, że jest fachowcem bez względu na którym poziomie przychodzi mu pracować.

Byłem jednym z tych, którzy mówili, że pchanie się na siłę do 1 ligi w sytuacji, w jakiej od dłuższego czasu jest nowotarski hokej, nie ma większego sensu. Bo najpierw powinno się poukładać klub organizacyjnie i finansowo, posprzątać bałagan, zbudować fundamenty, a dopiero potem budować drużynę seniorów. I tego zdania nie zmieniam. Ale skoro już ta drużyna powstała, skoro wyszła na lód, to zrobiła dokładnie tyle, ile mogła zrobić – wygrała tę ligę. I za to należą się brawa, bo nikt im tego nie podarował.

Ale jeśli mamy być uczciwi wobec siebie i wobec tego klubu, to trzeba to powiedzieć wprost: to, że Podhale wygrało 1 ligę, nie oznacza, że sytuacja hokeja w Nowym Targu się poprawiła.

Bo mówimy o rozgrywkach, które w polskich realiach są ligą półprofesjonalną, momentami wręcz amatorską. I nie mówię tego, żeby umniejszać temu zwycięstwu, tylko żebyśmy nie zaczęli żyć w iluzji, że jeden wynik nagle coś systemowo zmienia. Nie zmienia. Bo problem Podhala od lat nie leży w tym, czy my mamy zawodników, którzy potrafią grać w hokeja. Problem leży w tym, czy klub jest stabilny organizacyjnie, czy ma plan, czy ma strukturę, czy ma poukładane szkolenie młodzieży i czy ktoś nad tym wszystkim panuje w sposób długofalowy.

I tu, niestety, mam wrażenie, że przez ostatni rok nie zmieniło się praktycznie nic. To był kolejny sezon przetrwania, a nie kolejny sezon budowania czegokolwiek. Kolejny rok improwizacji, a nie realizacji planu.
Kolejny rok, w którym więcej było gaszenia pożarów niż spokojnej pracy u podstaw.

Dlatego ja ten sezon odbieram bardziej jako historię ludzi, którzy w trudnych warunkach zrobili coś ponad plan, niż jako dowód na to, że w klubie wszystko zaczęło działać tak, jak powinno. Bo drużyna i trener zrobili swoje. Pytanie, czy klub jako organizacja zrobił krok do przodu. Ja tego kroku dalej nie widzę.

Cieszę się z tego, co zrobili zawodnicy. Bardzo doceniam pracę Marka Ziętary, bo uważam, że w tych realiach zrobił naprawdę bardzo dużą rzecz. Ale jako ktoś, kto patrzy na Podhale trochę szerzej niż tylko przez tabelę, nie mam dziś poczucia, że jesteśmy w dużo lepszym miejscu niż rok temu.

I tego jednego wyniku nie można mylić z tym, że nowotarski hokej stanął na nogi. Bo żeby stanął na nogi, to najpierw musi stanąć na nogi klub. A z tym – mam wrażenie – wciąż jesteśmy w tym samym miejscu.

Plastik 26.03.2026
| |

Widać w tym feletone jad złosliwości , ale to już nie pierwszy raz.

Reklama

Partnerzy