więzienieNOWY TARG. Przez wszystkie lata swojej nauki uczniowie klas mundurowych Prywatnych Szkół Średnich im. prof. Venuleta w Nowym Targu poznają pracę policji, prokuratury, sądu. Ale raz na dwa lata wybierają się do miejsca, które jest ostatnim ogniwem w łańcuchu polskiego systemu prawno-karnego. I właśnie przeżyli lekcję edukacyjną w nowosądeckim Zakładzie Karnym.

Przeżyli, bo na wszystkich jej uczestnikach, uczniach klas I i II, w liczbie 39 (z 3 opiekunami), wizyta w obiektach przy ul. Pijarskiej, dawnym dworze biskupów krakowskich i kolegium pijarów – wywarła mocne wrażenie. Innych pamiątek z pobytu nie mają, gdyż rygory wejścia do Zakładu Karnego obejmują też absolutny zakaz robienia zdjęć. Wizytujący byli na bramce elektronicznej prześwietleni od stóp do głów, pozbawieni toreb, torebek, plecaków, zegarków, telefonów, tabletów. Nie mogli wnieść za kraty nawet chusteczki do nosa ani gumy do żucia. Sama procedura kontroli przy wejściu zajęła 40 minut. Obowiązywał ich też – ze względów bezpieczeństwa – absolutny zakaz kontaktu z więźniami.

Jednostka penitencjarna w Nowym Sączu należy do zakładu karnego typu zamkniętego, półotwartego i otwartego wyłącznie dla mężczyzn, z oddziałem dla tymczasowo aresztowanych. Zakład może pomieścić 444 osadzonych (w tym oddział dla tymczasowo aresztowanych - 121 miejsc, oddziały dla skazanych - 323 miejsca). Uchodzi za jedno z najcięższych więzień w Polsce.

Podczas lekcji edukacyjnej więzienny wychowawca opowiadał kadetom o historii poklasztornego kompleksu z grubymi murami, o dokonanych i wciąż prowadzonych modernizacjach, o systemach zabezpieczeń, porządku więziennego dnia i formach resocjalizacji osadzonych. Zwiedzanie objęło kaplicę, pomieszczenie rozpraw sądowych oraz miejsce spotkań z rodzinami, gdzie można rozmawiać bez nadzoru, ale przez słuchawki i ściankę z pleksy.

Dzięki swojemu przewodnikowi kadeci poznawali zarówno system kar, jak i dodatkowych przywilejów, np.: możliwość wykonywania różnego rodzaju prac w zakładzie lub poza nim, tworzenie rękodzieła. Jeśli materiał na rękodzieło dostarczają im rodziny – dzieła więźniów wracają do rodzin, a jeśli wykonują je z materiałów powierzonych – trafiają na aukcje i licytacje z charytatywnym celem, np. Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Osadzonym – równocześnie z prowadzeniem resocjalizacji – wpaja się przekonanie o nieuchronności kary za popełnione przestępstwa. Okazało się przy tym, że z lekcji edukacyjnych w miejscu, skąd widać „kwadratowe słońce”, korzysta też wiele nie mundurowych szkół.