Rozmowrenata markowskaa z Renatą Markowską, autorką książki pt. „Do trzech razy sztuka”, pochodzącą zPodhala z łapszańskiej gminy, kochająca kwiaty i ogród oraz romanse.

Pani Renato ukazała się niedawno Pani książka pt. „Do trzech razy sztuka”, czy to Pani debiut literacki?

Tak, książka pt.”Do trzech razy sztuka”, która niedawno pojawiła się na rynrenata markowska1ku jest moją pierwszą i jak na razie jedyną książką, jaką udało mi się napisać, a więc jest to mój debiut w tej dziedzinie.

A jak do tego doszło, że zajęła się Pani pisaniem, jak narodził się ten pomysł na książkę?

Cóż, to było gdzieś po cichu moim skrytym marzeniem, już od lat młodzieńczych. Ale jak to w życiu bywa, są rzeczy ważne i ważniejsze, dlatego obowiązki, praca, dom, przysłaniają człowiekowi chęci i czas na to by realizować swoje marzenia. Impulsem do tego, by jednak spróbować było czytanie książek, głównie romansów. Nie ukrywam, że jestem wielką fanką naszej polskiej pisarki Pani Katarzyny Grocholi, była i jest dla mnie mentorką, inspiracją, uwielbiam jej język i poczucie humoru. Dlatego też, pewnego zimowego dnia wzięłam do ręki długopis, mój notatnik i zaczęłam pisać. Wpierw była to z mojej strony próba, czy coś z tego będzie, czy będę potrafiła coś napisać, wymyślić historię, która nie tylko będzie ciekawa, wzruszająca, zabawna ale też historię, która spodoba się czytelnikowi. Powiem szczerze, że od samego początku wciągnęło mnie to na maksa. Potrafiłam myśleć już tylko o tym, by siąść i pisać...

A jakie są opinie na temat tej książki?

Jeśli chodzi o opinie i recenzje to można je sobie poczytać w Internecie, jest ich trochę... Może nie wszystkie są dla mnie zadowalające, wystawione przez blogerki, ale cóż, każdemu podoba się co innego. Jest też wiele opinii, które podnoszą mnie na duchu i wiem dzięki nim, że książka się spodobała. Dla mnie jednak najważniejszą rekomendacją i zdaniem, z którym się liczę, jest opinia mojej rodziny i znajomych, którym książka bardzo przypadła do gustu i byli nią zachwyceni. Zatem myślę, że najlepiej samemu wyrobić sobie opinię. Zachęcam więc do lektury. Naprawdę warto.

Co skłoniło panią do podjęcia akurat tematyki miłosnej?

Czemu akurat taka tematyka? Może dlatego, że z natury jestem romantyczką, uwielbiam miłosne historie z dobrym zakończeniem. Ta opowiada o młodzieńczej, niewinnej i pięknej miłości, a że w życiu nic nie przychodzi łatwo, też o trudach, próbach i konsekwencjach naszych wyborów. O miłości, która przytrafia się tylko raz w życiu. Sama jestem żywym przykładem na to, że miłość od pierwszego wejrzenia jest możliwa i potrafi uszczęśliwiać człowieka każdego dnia.

Czy pisanie traktuje teraz już Pani zawodowo, czy jest to raczej odskocznia od codzienności?

Nie, jest to raczej dla mnie odskocznia od codzienności, od obowiązków. Kiedy piszę zapominam o wszystkim, jestem w innym świecie, uciekam od rzeczywistości. Sprawia mi to niebywałą frajdę. Robię to dla siebie. A to, że udało mi się wydać moją książkę, to tylko dlatego, że ktoś dał mi szansę i uwierzył w moje możliwości no i może talent.

Jak długo trwało pisanie tej książki?

Napisanie książki zajęło mi prawie rok czasu. Pisałam głównie wieczorami i w weekendy. Był dni kiedy tego czasu brakowało i wówczas nie pisałam, by po chwili znów wrócić z lepszymi pomysłami i pisać dalszą część.

Gdzie można nabyć pani książkę i czy planuje Pani jej promocję na Podhalu?

Książkę można kupić w księgarniach internetowych, jest ich naprawdę dużo lub w księgarniach stacjonarnych w wielu miastach w Polsce. Jeśli chodzi o promocję książki to powiem szczerze nie myślałam jeszcze na ten temat, ale nie mówię nie...

Proszę opowiedzieć coś o sobie.

 Pochodzę i mieszkam na Podhalu, w malowniczej wsi Frydman, wokół której, roztacza się piękny widok na Jezioro Czorsztyńskie. Mam trzydzieści cztery lata. Mam troje rodzeństwa, dwóch starszych braci i młodszą siostrę. Jestem mężatką od prawie trzynastu lat. Razem z mężem i teściami mamy małe gospodarstwo rolne. Z zawodu i z zamiłowania jestem florystką. Kocham kwiaty i uwielbiam się nimi zajmować, pielęgnować, również uprawiać we własnym ogrodzie, są moją pasją. Od niedawna moim zamiłowaniem stało się też pisanie. Myślę o napisaniu drugiej książki. Co to będzie? Czas pokaże. Na pewno nie zabraknie w niej miłości do ludzi, przyrody i zwierząt, tak jak w mojej debiutanckiej książce „Do trzech razy sztuka”, którą gorąco i serdecznie polecam.

 Rozmawiała Beata Szkaradzińska

fot. archiwum Renaty Markowskiej