almannow16NOWY TARG. W zielonej obwolucie, z sentymentalnym obrazem Marcina Stawickiego – wyszedł drukiem bardzo okrągły, 20. Numer Almanachu Nowotarskiego. Promocja potężnego, bo już ponad 500-stronicowego tomu znów stała się kulturalno-społecznym wydarzeniem. Wydawca – Podhalańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk – może mieć satysfakcję, że rocznik kwitnie.

Świadczą o tym nie tylko jego objętość, ale też popularność, wyczekiwanie na kolejny numer, ilość materiałów zgłoszonych do druku i już oczekujących na kolejne wydanie. Almanach swoją tematyką ogarnia dalszą i bliższą przeszłość Nowotarszczyny oraz ziemi podhalańskiej; rozwija wiele kulturowych i historycznych zagadnień.

Na ponad 500 stronicach popularnego nawet za „Wielką Wodą” rocznika, ocieplonego strofami wierszy Wandy Szado-Kudasikowej i Krzysztofa Kokota, ilustrowanego zdjęciami Piotra Rayskiego-Pawlika i Zbigniewa Krauzowicza, grafiką Emilii Voit, mnóstwem archiwalnych, dokumentalnych fotografii oraz rycin z różnych zbiorów – rozdziały zachowały tradycyjny układ. A treść zdominowały jubileuszowe wydarzenia.

W części poświeconej przeszłości miasta ks. Andrzej Fryźlewicz rysuje obraz nowotarskiej parafii św. Katarzyny i miasta pod koniec XVI wieku w świetle wizytacji kanonicznej z 1596 r. Joanna Voit proświęca tekst 50-leciu Muzeum Podhalańskiego im. Czesława Pajerskiego. Ludmiła Figiel w 25-lecie „Jatek” odpowiada na pytanie, po co miastu galeria sztuki. Do jubileuszowych materiałów trzeba zaliczyć również te poświęcone parafii Św. Brata Alberta, Ochotniczej Straży Pożarnej, Szkole Podstawowej Nr 11 i reminiscencjom z 650-lecia lokacji Nowego Targu „od kuchni” organizacyjnej. Dwa inne materiały sięgają czasów c.k. austriackich. Jacek Sowa przypomina z kolei chlubną historię kwitnących na lodzie Szarotek.

W przeszłość regionu zapuszczają się m.in. Jacek Pędzimąż – śladami Kostki-Napierskiego, Jacek Waksmundzki tropem epidemii i cmentarzy epidemicznych, Robert Kowalski odsłaniający karty polsko-słowackich rokowań granicznych z jesieni 1938 r. oraz Marek Stanisław Fryźlewicz, pisząc o Narodowej Pożyczce Rozwoju Sił Polski 1951 r. w Polsce i na Podhalu.

W Noviforianach znajdziemy tegoż autora rzecz o rozwoju Nowotarskich Zakładów Przemysłu od chwili powstania do 1963 r.

W Pracach i Studiach Etnograficznych – przegląd różnych tematów – od nowotarskiego Gimnazjum w początkach minionego wieku i edukacji regionalnej, przez hodowlę owiec na Podhalu, po rolę Kazimierza Przerwy-Tetmajera w kulturze i historii Podhala, kreśloną piórem dr Stanisławy Trebuni-Staszel.

Miscellanea przynoszą materiał Lesława Dalla o oleodruku Matki Boskiej Ludźmierskiej, tekst sztuki Stanisława Apostoła „Pamięć o nich ginie pomału... Rzecz o Konfederacji Tatrzańskiej” i inauguracyjny wykład prof. Stanisława Hodorowicza „CZŁOWIEK – NAUKA – ŚWIAT”.

Wagę historycznego dokumentu z lat wojny ma rozdział pamiętnikarski: z I częścią wspomnień Tadeusza Domina z okresu okupacji hitlerowskiej; II częścią autobiografii śp. Jana Gryglaka – Na trzech kontynentach z karabinem w ręku i wspomnieniami śp. prof. Marii Szoskiej – sybiraczki, pani porucznik z armii gen. Andersa, nauczycielki w Szkole Ochotniczek Młodszych w Nazarecie, a po wojnie – w Liceum im. S. Goszczyńskiego.

Dział biograficzny wskrzesza postaci prof. Andrzeja Waksmundzkiego, ks. dr Mariana Stawarza i Kazimierka vel Baltazara - artysty niekonwencjonalnego.

Kronikę Nowotarską w następstwie Zofii Giełczyńskiej skrupulatnie pisze Milena Pilarska.

Na „liście nieobecnych” – Józef Rams - burmistrz początków odrodzonej samorządności, obywatel świata, inżynier-humanista.

W recenzjach – rzecz o stroju podhalańskim i o poświęconym Janowi Pawłowi II tomie poezji Wandy Szado-Kudasikowej.

Tę bogatą zawartość Almanachu – złożoną z 38 tekstów 35 autorów - prezentował zespół redakcyjny w osobach dr Stanisławy Trebuni-Staszel, Marcina Jagły i prezesa Podhalańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk – dr Macieja Hodorowicza.

- Ofiarując miastu 20-ty tom – piękny, obszerny, zróżnicowany tematycznie – dołączamy się do powinszowań, żeby to miasto wiecznie było młode: pełne witalności, energii – mówiła Stanisława Trebunia-Staszel. - I żeby było przyjazne – dla rodowitych nowotarżan, ale i tych, którzy tu przyjeżdżają i odnajdują swoje miejsce w świecie.

Burmistrz Grzegorz Watycha dziękował i Towarzystwu, i autorom za kontynuowanie wspaniałego dzieła. A Towarzystwo - sponsorom, którzy umożliwili wydanie kolejnego, pokaźnego tomu.

A że to rok jubileuszowy 670-lecia lokacji miasta, zarazem okrągły numer Almanachu – promocję ubarwiły występy dwóch zespołów: „Małych Śwarnych” świeżo po powrocie z amerykańskich wojaży i „Młodego Podhala” z całą jego siłą głosów, trzyosobową muzyką, żywiołem tańca. Poeci czytali swoje wiersze i oby teraźniejszość miała tyle uroku i ciepła, ile promieniuje z tych strof.

Dwudziesty Almanach

Fot. Anna Szopińska