pochow161NOWY TARG. Z uproszczonym ceremoniałem pogrzebowym, ale z żołnierskimi honorami, w ośmiu małych trumienkach, w kwaterze Ofiar II wojny światowej na cmentarzu komunalnym, zostały dziś pochowane szczątki ośmiu osób. Ich danych personalnych nie udało się ustalić. Na pewno jednak poniosły śmierć między styczniem a kwietniem 1945 r., w związku z działaniami frontowymi na Orawie.

pochow162Na dziewięćpochow163 tygodni bowiem, z początkiem 1945 r., front zatrzymał się w rejonie Orawy. Nadchodzące z kierunku północno-wschodniego wojska radzieckie już bowiem opanowały Jabłonkę, natomiast Chyżne nadal pozostawało w rękach niemieckich. Opór okupanta udało się pokonać dopiero na przełomie kwietnia i maja.

Odkrycie szczątków poległych to efekt ekshumacji prowadzonych na przestrzeni trzech lat, w rejonie Jabłonki i Lipnicy. Wykopane kości są szczątkami prawdopodobnie polskich żołnierzy lub miejscowych mieszkańców, którzy ponieśli śmierć skutkiem lub w zasięgu frontowych działań. Na pewno nie są to kości żołnierzy radzieckich, bo te ekshumowane były wcześniej i w ubiegłym roku pochowane na cmentarzu w Nowym Sączu.

O pochówku w kwaterze Ofiar II wojny decydował Urząd Wojewódzki w uzgodnieniu z władzami Nowego Targu. Stąd obecność przy pochówku dwóch przedstawicieli Urzędu Wojewódzkiego i burmistrza Grzegorza Watychy z pracownikami Urzędu Miasta.

Silny wiat z zasiekającym śniegiem uniemożliwił nawet postawienie przez firmę pogrzebową zadaszenia nad odsuniętą płytą grobową. Ceremonia z udziałem ks. Zbigniewa Płachty, proboszcza parafii św. Katarzyny, odbyła się w dużym pośpiechu, z krótkim słowem i wierszem. Wojskowe honory oddała poległym i dopiero teraz chowanym w poświęconej ziemi mundurowa delegacja kadetów z Prywatnych Szkół Średnich im. prof. Venuleta.

Urząd Wojewódzki, który ma w swojej pieczy miejsca wojennych pochówków, jak się okazuje, odbiera coraz więcej zgłoszeń o niezabezpiecznych i nieoznaczonych miejscach spoczynku ofiar wojny, pamiętanych jeszcze i wskazywanych przez mieszkańców różnych miejscowości Małopolski. Informacje, które spłynęły do tej pory, określane są jako „wierzchołek góry lodowej”.

Fot. Anna Szopińska