rekoltisch18LUDŹMIERZ. Trzy dni trwały w ludźmierskim Sanktuarium XV Rekolekcje z ks. Tischnerem. Tegoroczne nauki i modlitwa skupiały się na triadzie „Bóg – bliźni – sumienie”. Folklorystycznej części charakter nadało spotkanie kultur górali i Kaszubów.

O duchowość XV Rekolekcji zadbał ks. Krzysztof Niedałtowski z Gdańska – duszpasterz środowisk twórczych, doktor teologii, etnolog religii zaangażowany w promocję sztuki sakralnej. Organizatorzy to, jak zwykle – Stowarzyszenie Drogami Tischnera i Sanktuarium Matki Bożej Ludźmierskiej. W przygotowanie regionalnego programu i oprawę nabożeństw angażuje się także Związek Podhalan. Korbką rekolekcyjnej machiny kręcą prezes Stowarzyszenia, Kazimierz Tischner i redaktor krakowskiego ZNAK-u, biografista ks. Tischnera – Wojciech Bonowicz. By przeżyć trzy rekolekcyjne dni, do serca Podhala przyjeżdża co roku ponad 100 osób z całej Polski. Mają oni okazję, by spotkać się z przenikniętymi Bożym duchem „ludźmi czynnego dobra” i osobowościami niezwykłymi.

Rozmowy o rzeczach najważniejszych trwają długo w noc.

- Marzeniem brata było łączenie górali z Kaszubami – mówił Kazimierz Tischner, prezes Stowarzyszenia „Drogami Tischnera”. - Ale nie doczekał tego, by tu przyjechali Kaszubi. Dlatego XV, jubileuszowe Rekolekcje są góralsko-kaszubskie. I dziś można na tych Rekolekcjach zauważyć, jak kultura regionów je łączy.

Posiady góralsko – kaszubskie w oprawie muzycznej rodzinnych muzyk Staszlów i Wyrostków – prowadziły Stanisława Trebunia-Staszel jako góralka i Joanna Szroeder jako Kaszubka. Ta ostatnia jest duszą urokliwego kilkudziesięcioosobowego zespołu „Modraki” z Parchowa.

Motywem Rekolekcji była więc miłość małych ojczyzn i piękna ich różnorodności. A że górale mają z Kaszubami wiele wspólnego – wiadomo nie od dziś.

- Ks. Józef powiedział, że Kaszubi to są górale, którzy nie dostali się na „Batorego”, a ja dopowiedziałem, że górale to Kaszubi, którzy – szukając Ziemi Świętej – zmądrzeli tu i zostali... – wspomina prof. Józef Borzyszkowski, historyk, b. wicewojewoda gdański. - I oto wszystko nas łączy – Tatry, Podhale, Kaszuby, morze. I Józefa nauka, jako kapelana Podhalan, który powiedział, że najważniejsze zadanie, jakie sobie przyjmuje, to jest troska o nasze człowieczeństwo. Drugi taki jasny satelita, na północy to ks. Janusz Pasierb, dlatego dzisiaj wspominałem ich obu.

Było więc wiele radości, muzyki i mowy dwóch zdawałoby się tak odległych, ale tak bliskich sobie regionów. Jubileuszowy koncert góralsko-kaszubski pod hasłem „Rześkie nuty od morza do Tatr” to dzieło właśnie zespołu
„Modraki” oraz rabczańskich „Majeranków”. Gościem specjalnym był Marek Kamiński – polarnik i pielgrzym. Wśród uczestników pojawił się i członek Zarządu Województwa Małopolksiego - Leszek Zegzda. Ale trzy dni wypełniła jednak przede wszystkim wytężona duchowa praca.

Niektórzy na rekolekcje z Tischnerem jeżdżą wytrwale już 15 lat i żyją wspomnieniami do następnego Wielkiego Postu. Gdy zaczynał sie rekolekcyjny cykl, trudno było przypuszczać, że uczestnicy będą aż tak wierni i wytrwali.

- Tu rodzą się nadzieja i miłość i to jest piękne – podkreśla Kazimierz Tischner. - Z całą świadomością mogę powiedzieć, że jeżeli w jakichś rodzinach relacje były dobre – tak, jak u nas, miedzy mną a św. pamięci moją żoną czy mną a bratem – to należy wierzyć w świętych obcowanie. I to jest prawda. Ile razy człowiek w krytycznych sytuacjach nie wie, co zrobić, jak odpowiedzieć, to coś przychodzi, coś dodaje ducha. Kiedy człowiek się złości – nagle wchodzi uśmiech na jego twarz, słowo „przepraszam”. I tą drogą tak pięknie można iść – kiedy wierzy się w świętych obcowanie i w to, co się robi.

XV Rekolekcje z ks. Tischnerem

Fot. Anna Szopińska