Tłok do sensacyjnych książek Fot. Anna SzopińskaNOWY TARG. Uniwersytetowi Trzeciego Wieku udało się ściągnąć do Nowego Targu osobowość niezwykłą, bo samego Zbigniewa Święcha. Legendarny polski pisarz, dziennikarz, reżyser, historyk wsławiony odkrywaniem sensacyjnych wawelskich tajemnic, najpierw przemówił swoimi filmami.

Gość długo milczał, mówiły tylko jego filmy... Fot. Anna SzopińskaAle popularyzator Roma Habowska-Święch - historyk sztuki Fot. Anna Szopińskahistorii Polski, Portret Władysława III Warneńczyka autor frapujących Tajemniczy rycerz św. Katarzyny (Władysław Warneńczyk?) i Krzysztof Kolumb w szacie z tym samym motywem królewskiej koronytez i sześciuSala - pełna zaciekawionych słuchaczy Fot. Anna Szopińska książek, nie Na koniec Zbigniew Święch przemówił... Fot. Anna Szopińskasam przyjechał Trójka sprawców frapującego wykładu Fot. Anna Szopińskado Nowego Targu. Towarzyszyli mu żona Romana Habowska-Święch – z zawodu historyk sztuki - i przyjaciel Tomasz Kostka.

Nie mogło się to spotkanie z tropicielem historycznych zagadek obyć bez przypomnienia książki „Klątwy, mikroby i uczeni", inspirowanej badaniami grobu Kazimierza Jagiellończyka i serią tajemniczych zgonów łączonych z jego otwarciem.

Ciekawość słuchaczy – zarówno z Uniwersytetu Trzeciego Wieku, jak i młodzieży z Gimnazjum Nr 1 – podsycała teoria wawelskiego czakramu – miejsca mocy, kamienia, który ogniskuje ziemską i kosmiczną energię, pobudza w człowieku nieznane siły. Intrygował ich też tajemniczy krąg w odkrytej podczas prac archeologicznych kaplicy św. Gereona, czyli w XI-wiecznych pierwocinach Katedry Wawelskiej.

Równie sensacyjne, choć wciąż zagadkowe są efekty dociekań Zbigniewa Święcha związane z postacią króla Władysława III Warneńczyka, którego ciała po bitwie z Turcją pod Warną, w 1444 r., mimo poszukiwań, nie znaleziono, a było charakterystyczne ze względu na sześć palców u jednej ze stóp. Dlatego szerzyły się opowieści o jego cudownym ocaleniu. Zbieraniem rannych z pola bitwy trudnił się wtedy zakon franciszkanów, a Zbigniew Święch – idąc tym tropem – nie wyklucza, że zdołali oni uratować życie i rozgromionemu królowi. Ten zaś – już jako rycerz św. Katarzyny, pokutując za nierozważne zerwanie 10-letniego zawieszenia broni z Turkami – miał, jak głosi legenda, osiąść na portugalskiej Maderze, ożenić się, spłodzić syna i tam dożyć swoich dni.

Jedyny obraz przedstawiający tajemniczego rycerza z Madery ukazuje go w przysłoniętej nieco rycerskim płaszczem szacie zdobionej motywem królewskiej korony. Ten sam motyw zdobienia szaty występuje na jednym z malowanych wizerunku Krzysztofa Kolumba. Zdumiewa przy tym niezwykłe podobieństwo rysów twarzy. Czyżby więc odkrywca Ameryki był synem Władysława Warneńczyka?

Puenta spotkania z tropicielem historycznych sensacji była taka, że nie trzeba walczyć z legendą, ale podążać jej tropem, badać, dociekać i wzbogacać wiedzę.

A bytność znawcy królewskich dziejów i wawelskich tajemnic w Nowym Targu, gościna u słuchaczy UTW – nie były przypadkowe. Wszak jest on mocno i serdecznie związany ze strukturą uniwersytetów. Sam przeszedł dwa lata temu ciężki udar mózgu, po którym nie mógł się poruszać ani mówić. To, że dziś – w siedemdziesiąte urodziny - chodzi, mówi i uczestniczy w spotkaniach, uznaje za cud: może świętej Jadwigi, łaskawej i mądrej wawelskiej pani...