Krystyna Kudela - Szarotka Fot. Anna SzopińskaBoleśnie rzednie szereg akowców. 25 maja, w wieku 85 lat, odeszła por. Krystyna Kudela ps. Szarotka, jedna z najaktywniejszych działaczek nowotarskiego Koła Światowego Związku Żołnierzy AK.

Osoba wszechstronnie uzdolniona, do końca zadziwiająca żywością umysłu, elegancką, żołnierską postawą. W 2010 r. uhonorowana Medalem Za Szczególne Zasługi dla Miasta Nowego Targu.
Trudno sobie bez Niej wyobrazić wrześniowe upamiętniania kolejnych rocznic wybuchu II wojny, uroczystości pod Krzyżem Katyńskim, szkolne spotkania z kombatanckim gronem. Odczytywane przez Nią apele poległych do głębi poruszały uczestników. Detaliczna pamięć, zdolności obrazowego przedstawiania wojennej historii i własnych losów, sprawiały, że miała znakomity kontakt ze słuchaczami, zwłaszcza z młodzieżą.

Z prezesem nowotarskiego Koła ŚZŻAK, Marianem Kacwinem Fot. Anna SzopińskaPani Krystyna urodziła się w rejonie Olkusza. Gdy wybuchła wojna, Jej ojciec pracował jako zawiadowca stacji w Proszowicach. Razem z mieszkańcami rejonu podkrakowskiego przeżywała więc wrześniową grozę, pierwsze bombardowania, pierwsze rozstrzeliwania, alarmy, przemarsze wojsk, pożary, panikę ludności. Słuchała katastroficznych wieści o tym, co robią Niemcy po wkroczeniu. Podczas „uciekinierki" całej rodziny, jako dziewczynka, widziała kilkugodzinną bitwę pod Kobylnikami w rejonie Pińczowa. Ojciec wrócił z „uciekinierki" dopiero w październiku – wynędzniały i przerażony, że sowieckie oddziały otaczają grupy uciekinierów. Potem „maszyny" wywożą ich w głąb Rosji.

Podczas kolejnej rocznicy wybuchu wojny Fot. Anna SzopińskaWracając z „uciekinierki", rodzina zastała mieszkanie w Proszowicach spękane od wybuchów i ograbione z pozostawionego mienia. Zaczęła się wojenna bieda. Nastoletnia Krystyna wstąpiła do organizacji Młodego Orła pod auspicjami Armii Krajowej. Tam, po ukończeniu kursu, mogła zostać sanitariuszką w partyzanckim plutonie. Razem z oddziałami partyzanckimi Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich i Armii Ludowej uczestniczyła w bohaterskim epizodzie, jakiem było wyzwolenie spod okupacji niemieckiej, na niespełna miesiąc, latem 1944 r., liczącego 1000 kilometrów kwadratowych obszaru nazwanego Republiką Pińczowską.

Wśród kolegów z AK Fot. Anna SzopińskaPo dokonanej przez Niemców pacyfikacji i rozwiązaniu oddziałów partyzanckich, Krystynę czekał obóz pracy w Korczynie, roboty przy okopach i fortyfikacjach. Stamtąd jednak udało się jej zbiec.
A na Jej powojennym losie zaciążyła akowska przeszłoś. Mimo ukończenia pedagogicznych studiów, o pracy w szkole mogła tylko marzyć. Urząd Bezpieczeństwa postarał się o to, by nie została dopuszczona do nauczania. Z Nowym Targiem związała się na resztę życia przez męża stąd pochodzącego. Brak kontaktu z uczniowską rzeszą nadrobiła w późniejszych latach, odwiedzając szkoły ze swoimi wspomnieniami, włączając się w organizowanie patriotycznych, narodowych, historycznych uroczystości i spotkań.
Nie zaniedbywała też swoich artystycznych talentów. W obrazach, które wyszły spod jej reki, dominują religijne wątki.

Z Haliną Budzyk ps. Hawajka, po wręczeniu Medali Fot. Anna SzopińskaGdy w 2010 r., podczas listopadowych obchodów, miasto odznaczało ją Medalem, kończyła już spisywanie swoich wspomnień. Ten obszerny pamiętnik ma walory nie tylko dokumentalne, ale i literackie. Prócz epizodów z lat wojny zawiera bowiem z dużym talentem odmalowane obrazy z życia w okupowanej i powojennej Polsce. Odeszła, zdążywszy zostawić gotowe dzieło dla potomnych. Wydane drukiem, byłoby niewątpliwie cenną pozycją, świadectwem niełatwych czasów i zarazem pomnikiem dzielnej Pani Porucznik – Szarotki, sanitariuszki z Republiki Pińczowskiej.