"Milusioków" jest dwudziestu Fot. Anna SzopińskaDwudziestu małych górali z „Milusioków" nie będzie już musiało występować w pożyczanych od innych zespołów portkach, kierpcach i spódnicach. Współfinansowany przez Europejski Fundusz Społeczny projekt sprawił też, że swoją niepełnosprawność mogli zmienić w coś, co ludzie oklaskują i podziwiają. Poczuli, że są coś warci, że mogą się podobać i sprawić innym przyjemność, przynosić radość.

Radości było mnóstwo Fot. Anna SzopińskaW nowotarskim Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym Nr 1 świętowano finał realizowanego od września ubiegłego roku projektu „Ja też mogę zostać artystą". Z unijnych pieniędzy udało się na to pozyskać prawie 50 tysięcy złotych, dzięki inicjatywie i determinacji działającego przy Ośrodku Stowarzyszenia „Dasz radę", w partnerstwie z łopuszniańskim zespołem imienia Ludwika Łojasa. Zdobyte środki oznaczały możliwość przeprowadzenia regionalnych warsztatów muzyczno-tanecznych w wymiarze 72 godzin. Efekt żmudnej pracy z dwudziestoma uczniami skupionymi w zespole „Milusioki", upośledzonymi w stopniu umiarkowanym i lekkim, to „Jasełka góralskie", wystawiane dwukrotnie we własnym Ośrodku, ale też dla szkół w Krempachach i Nowej Białej. Przygotowały też z „Milusiokami" panie Anna Szewczyk – kierownik projektu – i Renata Knap wiązankę tańców i śpiewów góralskich, prezentowaną potem nie tylko na Podhalu, ale też na Festiwalu Szkół Specjalnych w Kościerzynie i podczas turnusu rehabilitacyjno-wypoczynkowego w Łebie. Wszędzie bawili i wzruszali, zbierali gorące brawa.

Dziewczyny jak kwiaty Fot. Anna SzopińskaJeśli jeszcze niedawno przed każdym występem trzeba było dla „Milusioków" pożyczać góralskie odzienie od zaprzyjaźnionych regionalnych grup, tak za unijne pieniądze udało się nabyć dla zespołowiczów specjalnej troski 10 par portek, 20 par kierpców, 20 koszul i 10 gorsetów.