100 4214 637x480ZAKOPANE. We środę, 8 sierpnia 2012r. o godz. 17 w „Jasnym Pałacu” – ul. Tetmajera 24 - odbędzie się kolejny koncert z cyklu „Koncerty w Zakopanem - wiosna, lato 2012”. Zagra rodzina Obrochtów.

W siedzibie Tatrzańskiej Agencji Rozwoju, Promocji i Kultury wystąpią trzy zakopiańskie rodziny, które od kilku pokoleń muzykują pod Giewontem. Tego wieczoru wystąpi rodzina Obrochtów, potomków słynnego skrzypka góralskiego – Bartusia Obrochty, która muzykuje już od pięciu pokoleń, rodzina Jakubiaków – na co dzień parająca się przewodnictwem tatrzańskim i ratownictwem górskim oraz rodzina Lasaków, kontynuująca muzyczne tradycje także po kądzieli – rodziny Maciatów. Warto nadmienić, że Lasakowie występują w widowisku słowno- muzycznym „Ojciec Święty Jan Paweł II na Podhalu”. Program koncertu obejmuje muzykę klasyczną, ludową (góralską) i rozrywkową, w tym utwory własnej kompozycji.

W tym roku wszystkie wydarzenia muzyczne tego cyklu, a także wystawy i spotkania poświęcone są światowej sławy artyście malarzowi Tadeuszowi Brzozowskiemu, w 25 rocznicę śmierci artysty. Był on malarzem, rysownikiem, scenografem, pedagogiem.

Urodził się 1 listopada 1918 we Lwowie, a zmarł 13 kwietnia 1987 roku w Rzymie. W latach 1918-1954 mieszkał w Krakowie, a potem, do końca życia, w Zakopanem. Tu tworzył najważniejsze dzieła malarskie i scenograficzne, uczył w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych im. A. Kenara, animował życie artystyczne pod Tatrami. Artysty tak zadziwiającego, choć wciąż jakby niezmiennego, a pełnego sprzeczności, jak Brzozowski, nie da się z nikim porównać. Był jednym z najwybitniejszych polskich malarzy XX wieku. Stworzył swój oryginalny, niepowtarzalny rodzaj budowy form w rysunkach i obrazach. Kto kiedykolwiek zobaczył jedno jego dzieło, rozpoznawał następne bezbłędnie i zawsze. Nie bez racji mówił twórca, że całe życie maluje jeden obraz. O swojej twórczości mówił: W obrazach pokazuję kalekich ludzi, kalekie uczucia, pokazuję to, co szare, zwyczajne. Wtedy zawstydzam rzeczy ładne. Bo sztuka to nie kontemplacja piękna, lecz przeżywanie ludzkich spraw… Nasycam kolor do maksimum, a potem nagle go przygaszam. Przygaszam tak, jak gasną nasze przeżycia. Jak rodzą się kontrasty ludzkiego losu. Mam stale na myśli ludzi pięknych poplamionych brudem.


Na koncert - wstęp wolny.