Fot. Jan CieplińskiRABKA-ZDRÓJ. W Dzień Kobiet Stowarzyszenie Lokomotywa zaprosiło do restauracji „Retro Bil" na koncert Jacka „Bielasa" Bieleńskiego z zespołem Marynarze. Koncert był zabawą żywiołową i spontaniczną.

Fot. Jan Ciepliński„Bielas"Fot. Jan Ciepliński i Marynarze to Fot. Jan Ciepliński„supergrupa" Fot. Jan Cieplińskiutworzona przez znanych łódzkich muzyków współtworzących miejski underground. Muzycy formacji są od lat obecni na polskim rynku, chociaż „Marynarze" to ich pierwsza wspólna kolaboracja. Wspólne muzykowanie przerodziło się w końcu w konkretny projekt, gdzie znakomitym tekstom Bieleńskiego towarzyszy akompaniament z rockowym pazurem. Motorem napędowym łódzkiego okrętu jest Jacek Bieleński i jego bezkompromisowe teksty pełne prawdy o życiu i przewrotnego humoru.

Jacek Bieleński (rocznik 1951) „Bielas" znany ze swoich wcześniejszych zespołów Plastic Bag i Pafullon jest przede wszystkim „tekściarzem". Jego piosenki śpiewa wielu znanych polskich artystów - od Fiolki po Marylę Rodowicz, a międzypokoleniowy hit lat 80-tych "Dentysta Sadysta" w wykonaniu Różowych Czubów ze słowami Bieleńskiego bije obecnie rekordy oglądalności w serwisie YouTube. Bielański to swoisty artystyczny fenomen miasta Łodzi. Polski, muzyczny odpowiednik Toma Waitsa; literacki odpowiednik Charlesa Bukowskiego. Prawnuk napoleońskiego generała, wnuk przedwojennego wiceprezydenta Łodzi; syn dziennikarki i modelki. „Grzesiuk Piotrkowskiej", „Książę Nocy", „Marynarz Łodzi" – to tylko niektóre z poetyckich epitetów, które w malowniczy sposób oddają charakter tego kontrowersyjnego artysty. Poeta, tekściarz, kompozytor, prozaik, scenarzysta filmowy, aktor, organizator oraz pomysłodawca wydarzeń kulturalnych.Uwielbiany przez aktorów, malarzy i artystów wszelkiej maści, muzyk i wokalista, którego występy nigdy nie są takie same. Bieleński lubi bowiem wchodzić w dialog z publicznością, bawić się formą i przedstawiać swój indywidualny teatr i kreacje często komentujące aktualne wydarzenia i nastroje społeczne.

„Marynarze Łodzi", to prawdziwy rock'n'rollowy zespół w najlepszym rozumieniu tych słów. To powrót do czasów, kiedy koncerty grano używając wyłącznie gitarowych i wokalowych wzmacniaczy, cały sprzęt był analogowy i nie było ani znanych producentów ani elektronicznych zabawek pozwalających każdemu nagrać płytę we własnym domu. Ta niezwykle żywa muzyka to połączenie tradycji bluesa i country z elementami punk, ale przede wszystkim to czysty rock'n'roll. Marynarze sami nigdy nie wiedzą, jak skończy się piosenka, którą zaczynają grać na koncercie, ile zwrotek zaśpiewa Jacek ani co jest następne na set liście, której nigdy nie przygotowują. To wszystko sprawia, że koncerty grupy są niepowtarzalne i wyjątkowe.