Bohater i reżyser Fot. Anna SzopińskaTa premiera była wydarzeniem – nie tylko filmowym, ale i historycznym, Miała też swój sentymentalny wymiar. Do rodzinnego miasta przyjechał mieszkający teraz w Nowym Jorku Tomasz Magierski – operator, scenarzysta, reżyser, także producent filmów, ze swoim najnowszym dziełem.

Jest to 75-minutowy, dokumentalny obraz „Krakowiaczek ci ja...", opowieść o krakowskich korzeniach, dramatycznych wojennych losach, powojennych dziejach i karierze 85-letniego dziś Yorama Jerzego Grossa, legendarnego twórcy animacji filmowej. Co więcej – Tomek Magierski przyjechał wraz z bohaterem swojego filmu. Urodzony w zamożnej rodzinie krakowskich Żydów Jerzy Gross nieraz przed trzydziestym dziewiątym rokiem przyjeżdżał do Nowego Targu, tu bowiem mieszkał przyjaciel jego ojca z lat pierwszej wojny. Teraz dane mu było wrócić – już do innych ludzi.

Tomasz Magierski Fot. Anna SzopińskaJako dziadek, zadomowiony w Australii, a tak naprawdę obywatel świata, postanowił przywieźć swoje wnuki do rodzinnego Krakowa i do Zakopanego, pokazać im miejsca, w których upłynęły jego dzieciństwo i młodość. Przy okazji odwiedzić żyjących jeszcze przyjaciół, kolegów z tamtych lat. Były to też, niestety, miejsca naznaczone tragedią Holocaustu, masowym mordem Żydów. W tej właśnie podróży towarzyszył mu z kamerą Tomasz Magierski.
Burmistrz Marek Fryźlewicz, który objął nowotarską premierę „Krakowiaczka" honorowym patronatem, podkreślał też symboliczną wagę przybycia Jerzego Grossa do Nowego Targu. Na ten roku przypada bowiem siedemdziesiąta rocznica likwidacji getta.

- Takie tu wszystko nowe – dziwił się miastu ujrzanemu znów po latach australijski producent i fotografik. - Tylko ja, psiakrew, stary...