Jerzy Tyburski Fot. Anna SzopińskaObrazy są intrygujące i piękne zarazem. Najpierw przyciągają oko znane z historii malarstwa motywy, wiotkie, gotyckie postaci o wydłużonych kończynach i wielkich oczach, czasem twarze jak wyjęte z ikon. Ale zaraz potem zaskakuje kontekst, w jakim umieścił je twórca.

Patrzącemu zostaje odczytywanie symboliki, cytatów, metafor i przesłań. Takie artystyczne rebusy i asocjacje wciągają każdego, kto zawita do nowotarskiej Galerii BWA „Jatki", by obejrzeć wystawę przedziwnych obrazów Jerzego Tyburskiego „Wenus z głową w chmurach".

Ewa Fot. Anna SzopińskaAutorSprzątanie Fot. Anna Szopińskatrafił do nowotarskiej Galerii za pośrednictwem krakowskiej Galerii Sztuki Współczesnej „Labirynt" Leszka Żebrowskiego. Jest absolwentem Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Zamościu i Wydziału Historii Sztuki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Potem przeszedł przez pracownie prof. Mariana Stelmasika i Jacka Wojciechowskiego na Wydziale Artystycznym Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Tam dojrzewały jego kolorystyczny talent i surrealistyczna wyobraźnia. Dwukrotnie był Jerzy Tyburski stypendystą ministra kultury i sztuki. Poza Lublinem, gdzie studiował i Zamościem, gdzie szefuje Galerii BWA - wystawiał swoje prace w galeriach Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Olkusza, Puław. Podziwiano je także we Francji. Zdobywał nagrody i wyróżnienia w ogólnopolskich konkursach, jego obrazy chętnie nabywali kolekcjonerzy i koneserzy malarstwa.


Piękna i bestia Fot. Anna SzopińskaTen skromny, Judyta Fot. Anna SzopińskadobrzeDzika świnia i jej sen bagienny Fot. Anna Szopińska wychowany twórca, o nieco szelmowskim uśmiechu i wyrafinowanym poczuciu humoru, funkcjonuje na krajowym rynku sztuki coraz lepiej – napisał o nim jeden z krytyków. (...) W niemal każdej kompozycji Jerzego Tyburskiego można doszukać się określonych inspiracji zaczerpniętych z wielowiekowej historii malarstwa europejskiego.

Nie są to oczywiście cytaty dosłowne, ale inteligentnie, po mistrzowsku komponowane metafory, moralitety, obrazy z pogranicza jawy i snu. Ich twórca to bowiem nie tylko malarz-erudyta, historyk sztuki, ale też etyk, moralista, filozof ludzkiej natury. Potrafi być zarazem gotycki, renesansowy i współcześnie uniwersalny. Ale zawsze bardzo refleksyjny, dyskursywny. Wszystko, co tworzy, pochodzi z jego pamięci i wyobraźni. W artystycznych działaniach odreagowuje też swoje emocje – jak np. śmierć przyjaciela w przejmującej „Piecie".
Goszczą na jego płótnach Ewa i Judyta, rajskie drzewo, bestie w różnych postaciach; pojawia się dość upiorna twarz błazna. Kiedy indziej Jerzy Tyburski jawnie żartuje z widzem, bawi się konwencjami, malując np. „Dziką świnię i jej sen bagienny".

Kolejnym gościem w „Jatkach" będzie ktoś z bliska – zakopiański rzeźbiarz i pedagog Stanisław Cukier. Na wernisaż Galeria zaprasza 22 czerwca o godz. 17.