alogrNOWY TARG. W Galerii BWA "Jatki" powstał zamysł, by - gdy na zewnątrz króluje zimowa plucha - w środku wyhodować cudowny, kwietny ogród, rozłożyć dywan łąk, przywołać wszystkie barwy lata. Udało się to za sprawą subtelnej i eterycznej artystki z Chorzowa – Aleksandry Rej.

Kierująca Miejską Galerią sztuki w Chorzowie malarka i graficzka, absolwentka katowickiej Akademii Sztuk Pięknych, osóbka bardzo twórcza, czynna i wielokrotnie nagradzana – budzi uznanie znakomitością swojego warsztatu. I bardzo niesprawiedliwe byłoby posądzanie jej obrazów o „landszaftowość" czy banalność przedstawień tylko dlatego, że maluje głównie kwiaty, ogrody, i słoneczne pejzaże, przeważnie w tradycyjnej technice olej na płótnie.

To są dzieła, które nie wstydzą się swojej biologicznej urody ani powinowactw z historią malarstwa. To, co maluje autorka cyklów „Przez kwiatki", „Organika", „Wszystko, co kocham" – jest bliskie jej sercu. A pamięć „kolekcjonuje wspomnienia", by mogły one – już w niezmiennej postaci - zamieszkać na płótnie. Cykle jej obrazów, jak mówi, to „zapis życia i fascynacji". Małą dziewczynką, która mieszka w tej kwitnącej krainie, jak Alicja w krainie czarów, jest córka Tesia.

Płótna Aleksandry Rej – często wielkoformatowe – są romantycznie piękne, liryczne i poetyczne. Fantastyczny ogród jakby hipnotyzował swoim zapachem. Ktoś mógłby nazwać tę sztukę „fotograficzną". Szczery estetyzm stwórczyni tych piękności może się wydać „niemodny". Ale tylko snobom.

Korzeniami tkwi w widzialnym otoczeniu, ale fizyczność świata przezwycięża i przewyższa dzięki nasyceniu obrazu poezją – napisał Marek Kamieński o sztuce chorzowianki we wstępie do katalogu.

Wystawa „Przez kwiatki" gromadzi we wnętrzu nowotarskich „Jatek" ok. 30 prac, z których każda urzeka w sposób bezpretensjonalny. Przyroda na płótnach Aleksandry Rej jest cudowna, ale krucha - dyskretnie, symbolicznie zmaga się bowiem z siatką ogrodzenia, płotem, betonem, ażurową kostką brukową.

W cieple tych prac będzie się można grzać przez cały grudzień i jeszcze kilka dni stycznia.

Wernisażowi towarzyszył mini-koncert w wykonaniu Dobromiły Brynkus (śpiew) i Marka Brynkusa (gitara). A pieśni Franciszka Schuberta były z tego samego romantycznego ducha, co płótna Aleksandry Rej.

Fot. Anna Szopińska

Galeria zdjęć tutaj:

Czarowne ogrody