Wydarzenie pod patronatem naszej gazety internetowej Podhale Region

mexico1NOWY TARG. Frapującą opowieść rozwinął Łukasz Gołębiewski – pisarz, dziennikarz, podróżnik - otwierając wczoraj wieczór w nowotarskim MOK-u „Spotkania z kulturą meksykańską - México México". Jego bogato ilustrowana slajdami prelekcja nosiła znamienny tytuł: „Meksyk dawny i współczesny – od konkwisty do narcocorridos".

mexico2Gość pierwszego mexico3z cyklu kilkudniowych Spotkań to wielokrotnie nagradzany za swoją twórczość literaturoznawca i krytyk literacki długo związany z „Rzeczpospolitą", autor książek, które są pokłosiem jego podróży: „Meksyk - kraj kontrastów", „Krzyk kwezala" i „Bandyci Rodriguez", także autor powieści.

Jego opowieść rozpoczęła się od fascynującej podróży śladami tajemniczych prekolumbijskich cywilizacji, które wiedzę astronomiczną i architektoniczną rozwinęły do niewytłumaczalnie w ówczesnych czasach wysokiego poziomu: Omleków, Zappoteków, Majów, Tolteków, Azteków. Ślady potężnego imperium Azteków, opuszczone miasta – z wyjątkiem odkrywek dokonanych przez archeologów – dziś zarasta niepokonana dżungla.

- Zniszczyliśmy to wszystko... – z żalem powtarzał prelegent, mając na myśli białego człowieka, który na początku XVI wieku, siłami hiszpańskich konkwistadorów pod wodzą Hernana Corteza wtargnął na te obszary, przebiegłością i bronią palną podbijając państwo Montezumy.

Europejczyków od zawsze nurtowały pytania, dlaczego potężne, prastare, wysoko rozwinięte cywilizacje upadły; dlaczego nagle opustoszały wielkie miasta, jeśli archeolodzy nie trafili na ślady katastrof w rodzaju wielkiej powodzi, trzęsienia ziemi, wybuchu wulkanu.

Prelegent miał na to swoją odpowiedź. Otóż Aztekowie – spożywając tylko to, co dała natura – nie trudnili się uprawą roli ani hodowlą. Bardzo prawdopodobną wydaje się hipoteza, że gdy możliwości pobliskiego obszaru się wyczerpały, po prostu przenosili się w inne miejsce i budowali od nowa. Dzieła biologicznego zniszczenia dopełniały hekatomby ofiar z ludzi składane „krwiożerczym" bóstwom, a potem – zabójcze dla miejscowej ludności bakterie i choroby zawleczone przez konkwistadorów.

Stare cywilizacje, relikty pradawnych kultur i religii, znikały za sprawą hiszpańskich jezuitów i władców królestwa Nowej Hiszpanii, wspomaganych przez sprowadzonych z Afryki niewolników. Okazuje się, że nawet „markowa" meksykańska tequila wytwarzana z uprawianej tu agawy była trunkiem o niewielkim znaczeniu lokalnym. Dopiero zdobywcy, w XIX wieku, rozpoczęli masową produkcję różnych odmian tequili.

Przeważającą część mocno przemieszanej ludności w dzisiejszym Meksyku stanowią Metysi, przy ok. 30 procentach Indian i stosunkowo niewielkim odsetku Hiszpanów. Sukcesją działalności konkwistadorów i jezuitów jest zdecydowana dominacja rzymskiego katolicyzmu.
Poza obowiązującym – choć bez ustawowych zapisów – języku hiszpańskim w życiu publicznym, używane są... 63 języki indiańskie, prócz tego dialekt „maya" i różne lokalne narzecza.
Meksyk – kraj bijącego w oczy bogactwa i powszechnej biedy – to także obszar wszechobecnej korupcji i groźnego dyktatu narkotykowych karteli.

Ilustrowana opowieść Łukasza Gołębiewskiego wzbudziła naprawdę duże zainteresowanie. Wszystkie krzesła były zajęte, a uwaga słuchaczy – skupiona od początku do końca. Magia prekolumbijskich kultur wciąż działa.

Dziś – drugi dzień Spotkań z kulturą meksykańską i wieczorna atrakcja: o godz. 19.00 - koncert zespołu Mariachi „Los Amigos" (bilet: 10 zł) i kultowe, rozgrzewające krew, rozmarzające utwory: "La cucaracha", "La bamba", "Cucurrucucu paloma", "El sinaloense", "Ay Jalisco no te rajes", "Guadalajara", "Te quiero dijiste".

Fot. Anna Szopińska

Tutaj - galeria zdjęć:

Opowieść Łukasza Gołębiewskiego