Fot. Beata SzkaradzińskaZAKOPANE. Tegoroczna Wiosna Jazzowa Zakopane 2014/11th Unitet Europe Jazz Festiwal dobiega końca. Wczoraj do późnych godzin nocnych na scenie grali zwycięzca w kategorii skrzypce Adam Bałdych ze zwycięzcą w kategorii Nowa Nadzieja Piotrem Orzechowskim. Zaprezentował się też już legendarny zespół „Labolatorium".

Adam Bałdych wraz z Piotrem Orzechowskim grali blisko dwie godziny. Mimo to, zanim zeszli ze sceny, bisowali. Zagrali wiele utworów w ramach projektu poświęconego Zbigniewowi Zajfertowi, skrzypkowi jazzowemu, zmarłemu w 1978 roku. Grali jego utwór Big song, a także Mirror, Lave, He Garden oraz Qvo vadis.

Przestawiając ich Karol Konarski, inicjator tego muzycznego wydarzenia przed laty, podkreślił, że przyjechali oni na Wiosnę Jazzową z zupełnie nowym projektem, a na swym koncie mają, mimo młodego wieku prestiżowe wyróżnienia. – Ich tegoroczny projekt jest zupełnie odmienny od tego ubiegłorocznego – mówił, podkreślił jednak, że jeden i drugi łączy jednak odwołanie do polskich tradycji jazzowej. – To ich opowieść o tym cudownym przerwanym życiorysie – dodał.

Niewiele natomiast powiedział o innym znakomitym legendarnym już zespole elektrycznym jazzowo – rockowym „Labolatorium". – Ja ich po prostu znam – mówił, wspominając z nostalgią początki przyjaźni. Zespołowi towarzyszył najlepszy gitarzysta basowy - Krzysztof Ścierański oraz najlepszy wibrafonista - Bernard Maseli.

Formacja „Labolatorium" została założona w 1970 roku w Krakowie. W składzie zespołu byli wówczas: Janusz Grzywacz (fortepian), Marek Stryszowski (fagot, śpiew), Wacław Łoziński (flet), Edmund Mąciwoda, (gitara basowa), którego zastąpił Maciej Górski oraz Mieczysław Górka – perkusja. Debiutował on rok potem na festiwalu Gitariada 71. Od początku był znany i ceniony w Europie . Współpracował z nim Jarosław Śmietana, razem koncertowali m. In. w Szwajcarii. Labolatorium rozwiązało się w 1991 roku. Potem kilka razy jeszcze muzycy występowali wspólnie.

Reaktywacja zespołu nastąpiła w 2006 roku. Labolatorium wystąpiło wówczas na 51 Zaduszkach Jazzowych w Krakowie. W składzie grupy znaleźli się: Janusz Grzywacz - fortepian, Marek Stryszowski - fagot, śpiew, Krzysztof Ścierański - gitara basowa, weszli też nowi członkowie: perkusista – Grzegorz Grzyb i gitarzysta Marek Raduli.Wczoraj zagrali w takim właśnie składzie jednak dodatkowo z najlepszym wibrafonistom – Bernardem Maseli. Publiczność wypełnionej po brzegi sali, nie szczędziła im oklasków. Bisowali więc utworem „Anatomia", nawiązując przy tym do wcześniejszego pt. „Starość musi się wyszaleć".

W tym roku festiwal rozpoczął się występem Urszuli Dudzik z zespołem w dniu Międzynarodowego Dnia Jazzu, która obiecała, że jeszcze wróci do Zakopanego. Oficjalnie otworzył go Andrzej Kawecki, dyrektor zakopiańskiego Biura Promocji wraz z inicjatorami tego jazzowego wydarzenia Tolkiem Lisieckim i Karolem Konarskim. Przypomnieli oni początki festiwalu i ideę z jaką się rodził. Była ona związana z wstąpieniem Polski do UE.

Kolejne dni odbywały się już w ramach Gali Jazz Top, czyli plebiscytu czytelników miesięcznika „Jazz Forum", który jest organizowany raz do roku. Na początek w ramach projektu Jazz Top Quintet wystąpili laureaci plebiscytu w kategoriach: saksofon tenorowy - Maciej Sikała, kontrabas – Michał Barański, perkusja- Cezary Konrad, puzon – Grzegorz Nagórski i organy – Wojciech Karolak.

Potem można było posłuchać projektu pt. Marek Napórkowski UP! Wystąpili wówczas najlepsi w kategorii: gitara – Marek Napiórkowski, klarnet, saksofon altowy - Henryk Miśkiewicz oraz saksofon sopranowy – Adam Pierończyk i aranżer – Krzysztof Herdzin. Na scenie zaprezentował się też młody zespół Mag Balay Quintet z utalentowaną wokalistką Mag Balay, rodem nowotarżanką. Wystąpił też Jazz Band Ball Orchestra z gościnnym udziałem Hani Rybki i Stanleya Breckenridga.

Dziś koncert pt: „Wyszehrad spotyka Zakopane". Podczas niego wystąpią zespoły z Czech – On Line Session, Węgier – Storyville Jazz Band i ze Słowacji – Ronam Feder & Funny Fellows. Koncert miał się odbyć w parku miejskim, jednak z powodu pogody został przeniesiony do kina „Sokół".

Zdjęcia Beata Szkaradzińska.

Zdjęcia - fot. Beata Szkaradzińska