winterc4GORCE. W miniony weekend dobiegł końca największy zimowy obóz szkoleniowy w Polsce, który co roku odbywa się na Turbaczu. Przez cztery dni uczestnicy WinterCap2013 mieli okazję poszerzyć swoją wiedzę w zakresie sztuki przetrwania, jak również spotkać się z wybitnymi polskimi himalaistami.

Już po raz czwarty wszyscy wielbiciele zimowych, górskich wycieczek oraz survivalu mogli się spotkać, aby rozbić swoje namioty nieopodal Schroniska PTTK na Turbaczu. To niecodzienny widok, aby jednego dnia rozstawiono aż 55 namiotów i wykopano 20 śnieżnych jam. Ale nie można się temu dziwić, bo w tym roku przybyło 105 chętnych do wzięcia udziału w szkoleniowym biwaku, z kinga baranowskaorganizatorzy gosc specjwintercwinterc2winterc3winterc5winterc6winterc7winterc8zadowy table-boulderoweczego prawie wszyscy zrezygnowali z wynajmu pokoju. W końcu nie przybyli tu po to, aby spać w ciepłym, ogrzewanym schronisku. Celem WinterCap są nie tylko szkolenia oraz nauka bezpiecznej turystyki górskiej, ale także praktyka. Nad bezpieczeństwem cały czas czuwali ratownicy GOPR oraz instruktorzy ze stowarzyszenia Polish Outdoor Group, które było organizatorem imprezy.
W świetle ostatnich wydarzeń, kiedy to uwagę mediów przykuła ewakuacja młodzieży z Bieszczad, takie szkolenia wydają się być wręcz koniecznością. Coraz więcej młodych osób zaczyna interesować się sztuką przetrwania, a także radzenia sobie w trudnych warunkach. Z pogodą nie można wygrać, ale można się odpowiednio przygotować. WinterCamp było świetną okazją, aby dowiedzieć się wszystkiego o zaplanowaniu swojej własnej wycieczki w góry. Wiele osób nauczyło się udzielać pierwszej pomocy w zimowych warunkach, jak również stworzyć awaryjny biwak. Specjaliści opowiedzieli o powstawaniu lawin oraz przypomnieli, jak należy zachowywać się na zagrożonym terenie, natomiast ratownicy GOPR - przeprowadzili szkolenie z podstaw przeszukiwania lawiniska. Za każdym razem zwracano uwagę, aby przebywając zimową porą na terenach górskich kierować się rozwagą i rozumem. Wszystko po to, by wyeliminować zagrożenia dla życia i zdrowia – swojego lub osób, za które jesteśmy w tym czasie odpowiedzialni.
Wiadomo, że podczas przygotowywania się do wyprawy istotną kwestią jest nie tylko posiadana wiedza, ale także odpowiedni ekwipunek. Uczestnicy szkolenia mogli dowiedzieć się wiele o specjalistycznych akcesoriach, jak również poznać najnowsze rozwiązana technologiczne w branży outdoorowej. Dodatkowo mieli szansę przekonać się na własnej skórze, jak przydatny może być odpowiednio dobrany sprzęt podczas pieszej wędrówki w zimowej scenerii. Podchodzenie stało się o wiele prostsze w rakach z czekanami, a marsz nie był już tak męczący, gdy na butach pojawiły się rakiety śnieżne. Nawigowanie sprawdziło się zarówno tradycyjne - przy użyciu kompasu i mapy - jak i nowocześniejsze z wykorzystaniem systemu GPS. W końcu najistotniejsze było określenie położenia, a nie sposób jego ustalania.
Na WinterCap2013 nie zabrakło także gości specjalnych. Jednym z nich był wspinacz Adam Pustelnik, który oprócz prezentacji swojej pasji zorganizował zawody table-boulder'owe, będące tegoroczną nowością. Zadanie na pozór łatwe – pokonanie stolika tak, aby nogi nie dotknęły ziemi – przysporzyło nie lada kłopotu uczestnikom, ale jednocześnie przyciągnęło wiele osób zainteresowanych wspinaczką skałkową. Również we czwartkowy wieczór Piotr Smurawa - maszer i trener psów zaprzęgowych – opowiedział o swoich zainteresowaniach. W piątek, serca publiczności podbiła himalaistka Kinga Baranowska i podróżnik Wojtek Grzesiok, a w sobotę Darek Załuski i Tamara Styś zaprezentowali filmy ze swoich wypraw w Himalaje. W niedzielę zakończyło się czterodniowe szkolenie, uroczystym rozdaniem dyplomów i nagród dla tych, którzy osiągnęli najlepsze wyniki w porannej grze terenowej. Choć wiosna już coraz bliżej, to zapaleńcy zimowych wypraw już czekają na kolejną, już piątą z kolei edycję WinterCap.

zdjęcia organizatorzy