aaa szar polfina

UNIHOKEJ. A jednak stało się! Po 13 latach, w finale Mistrzostw Polski seniorów zabraknie najbardziej utytułowanego klubu w Polsce. Jedenastokrotni mistrzowie Polski gracze Worwa Szarotka zostali wyeliminowani z gry o złoto przez drużynę MUKS Zielonka. W finale zagrają natomiast Madex Górale, choć i oni w starciu z Absolwentem Siedlec nie rozpieszczali swoich kibiców.

Worwa Szarotka – MUKS Zielonka 2:6 (1:2, 1:2, 0:2)
0:1 Sieńko (Rudnik) 3:56, 0:2 Antoniak (A. Kryński) 8, 1:2 Kowalczuk 17:39, 2:2 Augustyn 20:13, 2:3 A. Kryński (Antoniak) 31:12, 2:4 M. Sieńko (Rudnik) 38:45, 2:5 Antoniak (Kowalski) 49:04, 2:6 P. Kryński 55:57. Sędziowali Wojciech Czarnecki i Bartosz Burek. Kary: 8-6 min. Stan rywalizacji 0:2 i awans do finału Zielonki.
Szarotka: Tylecki – P. Ligas, Ryś, Chlebda, Augustyn, Ossowski – Kwak, T. Ligas, Bocheński, Lech, Stypuła oraz Leśniak, Kowalczuk, Spyra,
Zielonka: Bogdański – Kowalski, Tomczuk, P. Kryński, A. Kryński, Antoniak, Zadroga, Sieńko, Strzała, Rydzewski, Rudnik.

Już początek meczu w wykonaniu Szarotki nie wróżył dla niej nic dobrego. W 4 min straciła ona gola i to w dodatku grając w liczebnej przewadze. Goście trzema podaniami spod własnej bramki wyprowadzili świetny kontratak, który sfinalizował Maciej Sieńko. W 8 min było już 0:2 po bardzo podobnej akcji. Tym razem duet A. Kryński – Antoniak na pełnej szybkości, wymieniając między sobą podania, łatwo rozpracował nowotarską defensywę i po strzale tego drugiego, Tylecki skapitulował po raz drugi. Gospodarze długo bili głową w mur. Wreszcie w 18 min strzał z dystansu Kowalczuka doszedł celu i Szarotka „złapała" kontakt.

13 sekund po wznownie gry w drugiej tercji zrobiło się 2:2 po indywidualnej akcji Augustyna. Wydawało się, że ten gol doda wiatru w żagle nowotarżanom. Tymczasem to rywale lepiej zareagowali po stracie wyrównującej bramki. Dominowali w ilości wypracowanych okazji bramkowych. Dwukrotnie Szarotkę ratował Tylecki. W 32 min był on już jednak bezradny. Antoniak wykorzystał błąd w ustawieniu graczy Szarotki, dograł z rzutu wolnego na przeciwległą stronę do A. Kryńskiego, ten dołożył łopatkę kija i było 2:3. 75 sekund przed końcem tej odsłony piłeczka po raz czwarty znalazł się w nowotarskiej bramce po kolejnym strzale M. Sieńko.

Obraz gry nie uległ zmianie w ostatnich 20 minutach. Bezradność gospodarzy była widoczna w każdym elemencie. Szwankował atak pozycyjny, kontratak, a nawet gra w liczebnej przewadze. Goście za to mimo iż grali tylko na dwie formacje, ani na moment nie zeszli poniżej poziomu prezentowanego od pierwszych minut. Świetnie z roli lidera zespołu wywiązywał się Antoniak. To właśnie ten gracz w 49 min odebrał resztki nadziei nowotarżanom, kiedy podczas gry w przewadze zdjął „pajęczynę" z bramki Tyleckiego. Wygraną i awans do finału Zielonki przypieczętował w 56 min P. Kryński. – Nie wiem co powiedzieć. Myśli kotłują mi się w głowie. Nie chcę na gorąco oceniać, ale ten mecze i ten wcześniejszy w Zielonce był wykładnikiem całego sezonu. Nie ma w naszej grze jakości i przede wszystkim radości z gry. Gdzieś zatraciliśmy łatwość zdobywania goli. Zawiedli doświadczeni zawodnicy. Żaden z nas nie potrafił pociągnąć gry, a młodym zawodnikom, których mamy w składzie brakuje jeszcze doświadczenia – powiedział tuż po spotkaniu mocno podłamany kapitan Szarotki Lesław Ossowski. – Ogromna radość nam towarzyszy. Wreszcie udało się nam przerwać hegemonie Nowego Targu w polskim unihokeju – krótko skwitował szkoleniowiec Zielonki Robert Deska.

Madex Górale – Absolwent Siedlec 9:5 (4:2, 1:2, 4:1)
0:1 Miśko 3:24, 1:1 Krugiołka (Podraza) 9:27, 2:1 Krugiołka (Podraza) 16:08, 3:1 Fryźlewicz (Barszczewski) 16:20, 3:2 Hantsch (Boguszewicz) 19:22, 4:2 Żuk (Fryźlewicz) 19:52, 4:3 Kuhnke (J. Ksiąg) 29:18, 4:4 Kuhnke (A. Fliegner) 35:10, 5:4 Podraza 39:46, 5:5 Hantsch 48:55, 6:5 Krugiołka (Podraza) 49:35, 7:5 Gotkiewicz (Podraza), 8:5 Podraza (Kostela) 58:24, 9:5 Siaśkiewicz 59:59. Sędziowali: Czarnecki i Burek. Kary: 2-4 min . Stan rywalizacji 2:0 i awans do finału Górali.
Górale: Pawlik (od 21 Brzana) – Gotkiewicz, Subik, Kostela, Podraza, Krugiołka – Garb, Turwoń, Siaśkiewicz, Żuk, Fryźlewicz oraz Widurski, Tylka, Pysz, Sąder.
Absolwent: Strażyński – Boguszewicz, Hantsch, Kuhnke, A. Fliegner, B. Fliegner, R. Fliegner, Koszela, J. Ksiąg, M. Ksiąg, Miśko,

Miał być spacerek, a tymczasem przyszło Góralom niemal do samego końca drżeć o zwycięstwo. Mistrzowie Polski za lekko weszli w mecz, od samego początku na zbyt wiele pozwalając rywalom. Ci szybko z tego skorzystali i w 4 min wyszli na prowadzenie po ładnym strzale Miśko. To, że Górale nie stracili w kolejnych minutach następnych bramek to głównie zasługa udanie interweniującego Pawlika. Obrońcy tytułu przebudzili się mniej więcej od 10 minuty. Właśnie wtedy wyrównał Krugiołka, po podaniu zza bramki Podrazy. Ten sam duet wypracował w 17 min drugie trafienie, a po upływie 12 sekund na 3:1 podwyższył Fryźlewicz, wykorzystując błąd Strażyńskiego, który nie złapał piłeczki po dalekim strzale Barszczewskiego. W ostatnich sekundach pierwszej odsłony padły jeszcze dwa gole. Na gola numer dwa dla Absolwenta autorstwa Hantscha, chwilę później odpowiedział Żuk.

Druga tercja była bardzo zła w wykonaniu nowotarżan. Zwłaszcza w defensywie gospodarze prezentowali radosny unihokej, z mnóstwem błędów i nonszalanckich zagrań. Konsekwencje tego były wysoce kosztowne, bowiem w 35 min zrobiło się 4:4. Brzana, który w po przerwie zmienił w bramce Górali Pawlika, robił co mógł, ale dwukrotnie sposób na niego znalazł Kuhnke. W ofensywie mistrzowie Polski też wiele w tej tercji nie zdziałali. Dopiero 14 sekund przed jej upływem Podraza wepchnął piłeczkę do bramki, ponownie wyprowadzając swój zespół na prowadzenie.

Trzecia tercja to ciąg dalszy męczarni gospodarzy. W 49 min grając pięciu na czterech stracili oni bramkę numer pięć, po akcji Hantscha. Jeszcze w trakcie liczebnej przewagi udało się Góralom ponownie odzyskać zaliczkę jednej bramki. Znów był on dziełem pary Podraza – Krugiołka. Losy meczu rozstrzygnęły się w ostatnich 4 minutach meczu, w których nowotarżanie zdobyli trzy gole.

- To był zdecydowanie nasz najsłabszy mecz w sezonie. Wyglądało to tak, jakbyśmy czekali aż mecz sam się wygra. Cieszy tylko awans do finału, a o stylu trzeba jak najszybciej zapomnieć. Mamy miesiąc czasu na solidne przygotowanie. Dla nas samych wynik drugiego półfinału jest dużym zaskoczeniem. Już przywykliśmy do tego, że co roku rozstrzygaliśmy między nami a Szarotką sprawę mistrzostwa. Teraz musimy się przestawić. Zielonka pokazała, że ma spore umiejętności i w finale na pewno łatwo nie będzie. W dodatku gra się teraz jeden mecz. Nie jest to dla nas dobre rozwiązanie. Na dystansie dwóch, trzech meczów byłby spokojny o wynik, a tak o losach mistrzostwa może zadecydować przypadek czy dyspozycja dnia – ocenił kapitan Górali, Bartłomiej Gotkiewicz.

Finał między Góralami a Zielonką, a także mecz o trzecie miejsce Szarotki z Absolwentem rozegrane zostanie 18 maja w Rakoniewicach.

GALERIA Z OBU SPOTKAŃ

Kiepska wizytowka
Po raz kolejny nowotarscy zawodnicy nie byli w stanie skorzystać po meczach z pryszniców. Te były otwarte jedynie w szatniach przeznaczonych dla drużyn przyjezdnych. Zresztą problemy z dostępem do wody na tym obiekcie powtarzają się notorycznie, mimo wielu próśb przedstawicieli nie tylko unihokejowych klubów. Trudno zrozumieć powódki jakimi kieruje się administracja obiektu. Biją one jednak mocno nie tyle w nich, co w dobre imię miasta. Wszak to właśnie ten obiekt, na który czekano tyle lat, miał stanowić wizytówkę Nowego Targu.