aaa pod-grod

PIŁKA NOŻNA. To nie była udana środa dla reprezentantów podhalańskiej piłki występujących w rozgrywkach ligi okręgowej. Żadnej z trzech naszych drużyn nie udało się zapisać na swoim koncie zwycięstwa. Podhale i Szaflary zremisowały, a Jordan musiał pogodzić się z porażką.

W Nowym Targu grano o przysłowiowe „sześć punktów". Zajmujący ostatnią pozycję w tabeli nowotarżanie mierzyli się z bezpośrednio ich wyprzedzającą drużyną z Podegrodzia. Dla gospodarzy wygrana była koniecznością. Skończyło się jednak ledwie na remisie i to dosyć szczęśliwym. Pierwsze 45 minut było fatalne w wykonaniu nowotarżan. Co prawda w 15 min po bramce, którą zwykło określać się mianem stadiony świata autorstwa Michała Dziurdzika, NKP prowadziło 1:0, ale to był tak naprawdę jedyny pozytyw z gry Podhala w tej części spotkania. Kompletnie gospodarzom nie kleiła się gra w ofensywie. Praktycznie linia pomocy nowotarżan nie istniała. Nie dochodziły długie piłki od obrońców do napastników. W dodatku przytrafiły się dwa „kleksy" w defensywie, które kosztowały utratę dwóch goli w odstępie ledwie kilkunastu sekund. W przerwie trener Krzysztof Leśniakiewicz dokonał trzech zmian w składzie i sporo korekt w ustawieniu. Początkowo niewiele to zmieniło. Szczęście nowotarżanom dopisało w 55 min, kiedy Knurowski spudłował z bardzo bliska. Najlepszy w wykonaniu gospodarzy było ostatni kwadrans gry. Podhalanie – choć chaotycznie – to jednak mocno atakowali bramkę Podegrodzia. W słupek trafił Ślusarek, fatalne „pudło" zaliczył A. Świętek, ale nie pomylił się za to Gołuchowski. Czasu na gola zwycięskiego już jednak nie starczyło gospodarzom.

- Nie wiem dlaczego, ale zawodnicy wyszli na mecz strasznie spięci. Zupełnie nie realizowali założeń taktycznych. Mieliśmy grać piłki na wysokiego środkowego napastnika, który miał zgrywać piłki do boku, skąd miały być wyprowadzanie nasze akcję w ofensywie. Kompletnie tego nie wykonywaliśmy. Mocno zawiodłem się na środkowych pomocnikach, którzy nie wywiązywali się ze swoich obowiązków. Stąd wzięła się przewaga gości w środkowej części boiska. Potem jeszcze przespaliśmy dwie minuty i to kosztowało nas stratę dwóch bramek. Były one nie tyle winą Darka Bujaka – choć on też mógł się lepiej zachować – co znów indywidualnych błędów, bezmyślnych fauli i nieodpowiedzialnych strat piłek. Korekty jakie dokonaliśmy w przerwie, nieco poprawiły naszą grę. Stworzyliśmy sobie sytuację, udało się wykorzystać jedną i uratować remis, choć on zupełnie nas nie satysfakcjonuje. Jedyny pozytywny przejaw to to, że zespół walczył zaciekle do ostatnich sekund – ocenił Leśniakiewicz.

GALERIA Z NOWEGO TARGU

Jordan przegrał w Witowicach Dolnych, a zadecydowała o tym pierwsza połowa, w której jak się okazało ustalony został wynik końcowy.

- Co z tego, że przez większość meczu dominowaliśmy na boisku, jak nie potrafiliśmy wykorzystać swoich szans, a na domiar złego popełnialiśmy straszne błędy w defensywie. Nie wygrał w tym meczu zespół lepszy, a zespół, skuteczniejszy i popełniający mniej błędów – ocenił trener Jordana Marek Hodana.

Bezbramkowo zremisowali w Kobylance piłkarze z Szaflar.

NKP Podhale Nowy Targ – Gród Podegrodzie 2:2 (1:2)
1:0 Dziurdzik 15, 1:1 R. Ciurka 37, 1:2 Berowski 38, 2:2 Gołuchowski 87.
Podhale: Bujak – Bobek, D. Żółtek, Sewielski, W. Żółtek (67 Świętek), Dudek, Wąsik (46 Misiura), Ślusarek, Gardoń (46 Mastalski), Sulka (46 Gołuchowski), Dziurdzik.
Gród: P. Konstanty – G. Konstanty, Hamiga, Berezowski, Majerski, Zgrzeblak, Duda (65 Nowak), R. Ciurka (80 Kulig), K. Ciurka, Golonka (46 P. Knurowski), Kostrzewa (70 Szewczyk)

Jak padły bramki?
1:0 15 min – po kontrataku Podhala, Dziurdzik przejmuje piłkę na połowie Grodu, podbiega z nią prawą stroną parę metrów i z narożnika pola karnego, kapitalnie uderza. Piłka ląduje w przeciwległym „okienku"
1:1 37 min – dośrodkowanie z rzutu rożnego na piąty metry, Bujak spóźnia się z interwencją, piłka trafia na nogę R. Ciurki, a ten pakuje ją w bramce.
1:2 38 min – goście krótki rozgrywają rzut wolny. Berowski uderza z 35 metrów po ziemi, piłka mija mur i ląduje w bramce tuż przy lewym słupku.
2:2 87 min – Sewielski niemal z linii końcowej po lewej stronie pola karnego wrzuca piłkę, a Gołuchowski mimo ostrego kąta pakuję ją głową do bramki.

LKS Kobylanka – LKS Szaflary 0:0
Szaflary: Cisoń – Czernik (46 Kamiński), Strama, Rusnak, Hajnos (76 Gąsienica), Potoczak, Kuranda, Marek, F. Kamiński, Szulc, Maciaś.
Victoria Witowice Dolne – Jordan Jordanów 3:1 (3:1)
Bramka dla Jordana: Filipiak.
Jordan: Sitarz – Romaniak, Wójtowicz, Ferek, Kołodziejczyk, F. Tyrpa, Pietrzak (50 Wróbel), D. Czubin, M. Czubin (60 Sochacki), Lipka, Filipiak.