aaakaszaa

PIŁKA NOŻNA. Trzecie z rzędu zwycięstwo odnieśli piłkarze KS Zakopane. Tym razem zespół trenera Jerzego Grabary pokonał 1:0 na swoim boisku Wolanię Wola Rzedzińska. Ojcem wygranej zakopiańczyków był bez wątpienia bramkarz Krzysztof Pyskaty.

W pierwszej połowie niewiele działo się ciekawego na boisku. Optyczną przewagę posiadali miejscowi, ale nic z niej wynikało. Warte odnotowania były jedynie dwie sytuacje. W 41 min zawodnik gości Krupa zdecydował się na strzał z 30 metrów, po którym piłka minimalnie przeleciała nad poprzeczką. Z kolei minutę później wychodzącego na czystą pozycję Wesołowskiego w ostatnim momencie  ubiegł Mikrut.

Po przerwie mecz nabrał tempa. Po bramce zdobytej przez zakopiańczyków, goście ruszyli do zdecydowanych ataków. Zatrzymał ich jednak świetnie spisujący się w bramce gospodarzy Pyskaty. Wygrał on m.in. pojedynek sam na sam z Tarczoniem, a także kapitalnie interweniował po uderzeniach Krupy (65 min), Bartkowskiego (67 min) i Sikorskiego (70 min)

- Krzysiek potwierdził, że doskonale zna się na swoim fachu. Bardzo pomógł nam w tym meczu. Generalnie jednak chciałbym pochwalić cały zespół. To trzecie z rzędu zwycięstwo pozwala nam już patrzeć nie za siebie a przed siebie – krótko podsumował trener KSZ Jerzy Grabara.

KS Zakopane – Wolania Wola Rzędzińska 1:0 (0:0)
1:0 Babicz 56. Sędziował Rafał Ziach z Krakowa. Żółte kartki: Drobny, Pietrzak – Bartkowski. Widzów: 300
KSZ: Pyskaty – Floryn, Drobny, Babicz (85 Pietrzak), Leniewicz – Bukowski (61 Dudzik), Stępień, Frasunek (87 Dudziak), Król – Wesołowski, Kłosowski (75 Gromczak)
Wolania: Mikrut – Szosta, Bartkowski, Baruch, Krupa – Adamowski (60 Wilk), Tadel, Barwacz (46 Tarczoń), Jasiak (65 Cabała) – Sikorski (87 Majka), Czarnik.

Jak padła bramka?
1:0 56 min – po rzucie rożnym, Wesołowski w polu karnym zgrywa piłkę na 20 metr, Babicz uderza i piłka po rykoszecie myli Mikruta i wpada do bramki.