aaa luba limana

PIŁKA NOŻNA. Srogą lekcje gry w piłkę nożną dostali od lidera III ligi piłkarze Wolskiego Lubania Maniowy. Zespół trenera Marka Żołędzia na boisku w Limanowej przegrał aż 0:6.

Od pierwszej minuty przewaga miejscowych była bardzo wyraźna. Już po niespełna kwadransie gry Lubań przegrywał 0:2, tracąc pierwszego gola po błędzie w obronie, a drugiego z rzutu karnego podyktowanego za zagranie ręką we własnym polu karnym Rafała Hałgasa. Na domiar złego w 39 min druga żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Sebastian Gąsiorek i maniowianie grać musieli w osłabionym składzie. Gospodarze rozstrzelali się po zmianie stron. Szalał w ich szeregach zwłaszcza Wojciech Dziadzio, autor czterech trafień w meczu. Dwa kolejne dołożyli Mariusz Mężyk i Arkadiusz Garzeł.

- Zbieg wielu nieszczęśliwych wydarzeń, złożył się na tak niekorzystny dla nas rezultat. Graliśmy po pierwsze bez naszych dwóch ważnych zawodników jak Sebastian Świerzbiński i Tomek Zawiślan, po drugie znów szybko straciliśmy dwa gole, a w dodatku jeszcze Sebastian Gąsiorek obejrzał czerwoną kartkę. Grając w dziesiątkę nie byliśmy w stanie przeciwstawić się tak mocniej drużynie jak Limanovia, która potwierdziła, że nie przypadkowo bije się o awans. Dla nas ten mecz to już przeszłość. Teraz przed nami cztery ostatnie mecze, dla nas najważniejsze. Wciąż jeszcze jest szansa aby wydźwignąć się ze strefy spadkowej i na pewno będziemy walczyć – ocenił trener Lubania Marek Żołądź.

Limanovia Limanowa – Wolski Lubań Maniowy 6:0 (2:0)
Lubań: Hładowczak – Anioł, Gąsiorek, Górecki, Czubiak – Karkula, Hałgas, Bachleda (72 Leoniak), Gołdyn (70 Ostachowski) – Pietrzak, Komorek (60 Firek).