aa IV liga watra - zakopane

PIŁKA NOŻNA. Wydarzeniem 28 kolejki spotkań grupy wschodniej były derby Podhala między drużynami Watry Białka Tatrzańska, a KS Zakopanem. Podobnie jak jesienią zwycięsko z tego starcia wyszli zakopiańczycy. Skończyła się zwycięska seria Porońca Poronin. Mający już zapewniony awans, podopieczni Tomasza Rogali przegrali pierwszy (nie licząc walkoweru z Nową Jastrząbką) mecz w sezonie ulegając w Nowym Sączu rezerwom Sandecji.

Derbowe spotkanie mogło podobać się kibicom. Zdecydowanie lepiej obie strony prezentowały się w ofensywie niż w defensywie, stąd padło aż 7 bramek. Wynik 0:2 do przerwy wcale nie oddaje przebiegu spotkania w tej części gry. Wbrew pozorom to gospodarze byli stroną, która posiadała optyczną przewagę. Sytuacji dogodnych do zdobycia gola, też Watra miała więcej, ale była bardzo nieskuteczna i została za to skarcona przez rywala dwukrotnie. Po zmianie stron mecz miał wyrównany przebieg. Toczył się on według zasady „cios za cios". Goście wykorzystywali niemal każdy błąd czy to obrońców czy bramkarza gospodarzy i prowadzili już nawet 4:1. Ambitna pogoń Watry w ostatnich 20 minutach pozwoliła jej już tylko jedynie na zmniejszenie rozmiarów przegranej.

- W pierwszej połowie przeszliśmy obok meczu. Może i faktycznie staraliśmy się grać ładnie, ale piękno w piłce nie jest najważniejsze. Nie potrafiliśmy wykorzystać swoich okazji, a gdyby chociaż jedną z nich udało się zamienić na bramkę to pewnie mecz by inaczej wyglądał. Za to w defensywie graliśmy przede wszystkim za miękko, z małym zaangażowanie i to nas kosztowało utratę bramek. W przerwie powiedzieliśmy sobie parę mocnych słów, nasza gra wyglądała już dużo lepiej, ale błędy bramkarza zadecydowały o naszej porażce – ocenił gracz Watry Andrzej Rabiański.

- Wydaje mi się, że nie podlegało dyskusji to, że byliśmy w tym meczu lepszą drużyną. Niemniej zupełnie niepotrzebnie przy wyniku 2:0 czy 4:1 wkradało się w nasze szeregi rozluźnienie. Najważniejsze, że dotrzymaliśmy prowadzenie do końcowego gwizdka arbitra i myślę, że udowodniliśmy, że zasługujemy na miejsce w górnej części tabeli – stwierdził z kolei trener KSZ Jerzy Grabara.

GALERIA MECZU Z BIAŁKI

Poroniec w starciu z drużyną rezerw nowosądeckiej Sandecji nie tylko przegrał pierwszy mecz w sezonie, ale również przerwał serię 45 (!) kolejnych, oficjalnych spotkań bez porażki (licząc rozgrywki ligowe oraz pucharowe).

- Jestem zły bo przegraliśmy mecz, który patrząc na jego przebieg, a przede wszystkim ilość wypracowanych sytuacji bramkowych, przegrać nie powinniśmy. Gospodarze oddali na naszą bramkę cztery strzały i zdobyli trzy gole. My marnowaliśmy okazję za okazją. W pierwszej połowie lekko licząc mieliśmy sześć stu procentowych sytuacji – ocenił mocno podenerwowany szkoleniowiec Porońca Tomasz Rogala.

Kotelnica Watra Białka Tatrzańska – KS Zakopane 3:4 (0:2)
0:1 Kłosowski 30, 0:2 samobójcza 44, 0:3 Leniewicz 49, 1:3 Kurnyta 60, 1:4 Kłosowski 65, 2:4 Remiasz 73, 3:4 Rabiański 90 z karnego. Sędziował Mateusz Czerwień z Myślenic. Żółte kartki: Remiasz, A. Rabiański , Nowobilski – Wszołek. Widzów: 400
Watra: K. Janasik – Kowalczyk, Strama, Łojek, G. Bochnak – Rabiański, Skawski (46 Nowobilski), P. Janasik (75 Teper), Kuchta – Remiasz, Kurnyta
KSZ: Pyskaty – Floryn, Drabik, Leniewicz, Wszołek – Dudzik (81 Bukowski), Pietrzak, Frasunek, Król (90 Dudziak) – Kłosowski (75 Gromczak), Wesołowski.

Jak padły bramki?
0:1 30 min - po rzucie rożnym wykonywanym przez Leniewicza, K. Janasik sparował uderzenie Drobnego na poprzeczkę, ale w ogromnym zamieszaniu piłkę do bramki wepchnął Kłosowski
0:2 44 min – szybki kontratak Zakopanego. Król z lewej strony dośrodkował w pole karne, a tam próbujący wybić piłkę spod nóg Kłosowskiego, G. Bochnak trafił do własnej bramki
0:3 49 min - Leniewicz wykonując rzut wolny tuż przy linii autowej w odległości około 30 metrów od bramki, przelobował K. Janasika
1:3 60 min - z rzutu rożnego zacentrował Kowalczyk, a Kurnyta z 8 metrów uderzył bez przyjęcia i piłka po rękach Pyskatego wpadła do siatki.
1:4 65 min - Leniewicz ostro zacentrował piłkę w pole karne, tam minął się z nią zarówno obrońca jak również bramkarz Watry i Kłosowski ulokował ją w pustej bramce.
2:4 73 min - po prostopadłym podaniu od Kurnyty, Remiasz wygrał pojedynek jeden na jeden z Pyskatym
3:4 90 min – Drobny fauluje w polu karnym Kurnytę, a „jedenastkę" wykorzystuje Rabiański.

Sandecja II Nowy Sącz – Poroniec Poronin 3:1 (2:0)
1:0 Darowski 7, 2:0 Darowski 33, 3:0 Mroszczak 70, 3:1 Drąg 86. Sędziował S. Wiśniowski z Tarnowa. Żółta kartka: Darowski. Widzów: 100
Sandecja II: Zwoliński – Musiał, Łukasik, Śpiewak, Kuzak, Darowski, Certik, Mroszczak, Lizoń (80 Orzeł), Złocki, Cisoń (85 Góra)
Poroniec: Gawron – Drąg, Babik, Czerwiec, Wszołek – Zasadni, Gogola, Chrobak (70 Stasik), Waksmundzki – Drobny (60 Ustupski), Grela (75 Antoł).