aaa watraaa 5

PIŁKA NOŻNA. W przedostatnich meczach grupy wschodniej najwięcej uwagi patrząc przez pryzmat podhalańskich zespołów przykuwało spotkanie w Białce gdzie Watra, która wciąż nie może być pewna utrzymania, w meczu ze zdegradowaną już Heleną Nowy Sącz nie mogła sobie pozwolić na stratę punktów.

Mecz rozpoczął się niespodziewanie do prowadzenia gości, a zapewnił im je piękny strzał tuż zza pola karnego Filipa. Wynik 0:1 utrzymał się do przerwy, a gospodarze w tym czasie zmarnowali kilka wyśmienitych sytuacji łącznie z rzutem karnym (strzał Rabiańskiego wybronił Kumor). Na początku drugiej połowy po faulu na Skawskim, arbiter po raz kolejny podyktował rzut karny przeciwko Helenie. Tym razem egzekutorem był sam poszkodowany, który sprytną podcinką doprowadził do stanu 1:1 i jak się okazało rozwiązał „worek" z bramkami. Gospodarze od 62 minuty mieli o tyle ułatwione zadanie, że grali z przewagą jednego zawodnika po tym jak za dwie żółte kartki i w konsekwencji czerwoną z boiska wyleciał Bodziony. Zaraz po tej sytuacji po kontrataku i świetnym crossowym podaniu Rabiańskiego na prowadzenie Watrę wyprowadził Kuchta. W 76 min Rabiański odkupił swoje winy z pierwszej połowy i z bliska sfinalizował akcję Skawskiego. W ostatnich 10 minutach białczanie jeszcze trzy razy pokonywali bramkarza rywali za sprawą strzałów Tepera, Pluty oraz Nowobilskiego.

- Nie ułożył się nam ten mecz. Graliśmy nerwowo i chaotycznie. Zdawaliśmy sobie sprawę, że ewentualna przegrana czy nawet remis przy wygranej Nowej Jastrząbki w Kamionce Wielkiej może zepchnąć nas do strefy spadkowej. W przerwie doszły do nas słuchy, że Jastrząbką prowadziła w Kamionce 3:1. Robiło się więc nieciekawie. Na szczęście w druga połowa już potoczyła się po naszej myśli. Rywale wyraźnie opadli z sił, a my wreszcie zaczęliśmy wykorzystywać swoje sytuacje, choć do tej 60 minuty cały czas było nerwowo – ocenił Rabiański.

Z kompletem punktów z Barcic wrócił lider z Poronina. Zespół trenera Tomasza Rogali po dwóch meczach bez zwycięstwa, tym razem zaliczył efektowną wygraną, ogrywając gospodarzy 4:1.

- Ani przez moment nasza przewaga nie podległa dyskusji. Równie dobrze przy lepiej nastawionych celownikach mogliśmy wygrać 8:1. Szkoda, że widowisko w samej końcówce zepsuł arbiter, który pokazał w mojej opinii całkowicie niesłusznie czerwoną kartkę Marcinowi Drobnemu. Co prawda Marcin zrobił wślizg, ale nie było w tym absolutnie żadnej złośliwości. Przeciwnik był o ułamek szybszy, w skutek czego został trafiony w nogi. Sytuacja normalna jakich w trakcie meczu jest wiele – stwierdził trener Porońca. 

Nie powiodło się w tej serii drużynie z Zakopanego, która borykając się z kłopotami kadrowymi uległa na wyjeździe 0:1 Tuchovii Tuchów.

- To był taki mecz na 0:0. Sami co prawda nie mieliśmy specjalnie okazji na bramką, ale też i gospodarze mało co stwarzali sobie okazji. Jeden jedyny błąd 10 minut przed końcem, kosztował nas stratę bramki. Graliśmy bez sześciu naszych ważnych zawodników, co też miało nie małe znaczenie – stwierdził trener KSZ Jerzy Grabra.

Kotelnica Watra Białka Tatrzańska – Helena Nowy Sącz 6:1 (0:1)
0:1 Filip 4, 1:1 Skawski 51 z karnego, 2:1 Kuchta 63, 3:1 Rabiański 76, 4:1 Teper 86, 5:1 Pluta 88, 6:1 Nowobilski 90. Sędziował Michał Gurgul z Krakowa. Żółte kartki: Kuchta, S. Kurnyta – Bodziony. Czerwona: Bodziony (56 za drugą żółtą). Widzów: 200
Watra: Budz – G. Bochnak (46 Kowalczyk), Strama, Łojek, Zubek – Nowobilski, Skawski (80 Pluta), Janasik, Kuchta – Rabiański (78 Teper), Kurnyta (72 Remiasz).
Helena: Kumor – Lupa, Fritz, Słowik, Leśniak – Bodziony, Filip (62 Lizoń), Prusak, Maciaszek – Bielak, Gryzło.

Barciczanka Barcice – Poroniec Poronin 1:4 (1:2)
Bramki dla Porońca: Grela, Gogola, Drąg, Drobny
Poroniec: Gawron – Bartos, Babik, Prokop, Wszołek – Waksmundzki (80 Ustupski), Gogola (70 Czerwiec), Chrobak, Zasadni – Grela (75 Drobny), Drąg.

Tuchovia Tuchów – KS Zakopane 1:0 (0:0)
KSZ: Pyskaty – Sawina, Drobny, Leniewicz, Wszołek – Bukowski (70 Dudziak), Frasunek, Drabik, Dzudzik – Król, Gromczak.