12podhale-sanok

HOKEJ. Od dotkliwej, aczkolwiek spodziewanej – biorąc pod uwagę stan rzeczywisty nowotarskiego hokeja - wyjazdowej porażki z drużyną Ciarko Sanok, sezon 2013/2014 rozpoczęli hokeiści MMKS Podhale. „Szarotki" uległy gospodarzom w rozmiarach 0:9.

Początek meczu wcale nie zwiastował aż tak wysokiej wygranej sanoczan. Pierwszą tercję nowotarżanie przegrali 0:2, a wcale przegrać jej nie musieli. To co w tej części gry różniło oba zespoły to przede wszystkim skuteczność. W 6 i 11 min gry to Podhalanie mieli wyborne okazję do tego aby cieszyć się z goli. Odpowiednio Piotr Ziętara i Piotr Kmiecik przegrywali pojedynki jeden na jeden z Mateuszem Skrablakiem. Sanocki bramkarz świetnie interweniował także w 10 min po strzale Mateusza Wojdyły. Za to gospodarze już pierwszą swoją sytuację zamienili na gola. W 9 min Petr Sinagl nie dał szans zasłoniętemu Tomaszowi Rajskiemu. Drugą bramkę sanoczanie zdobyli w 15 min w momencie gry w liczebnej przewadze. Po strzale Roberta Kosteckiego, krążek rykoszetem trafił wprost na kij Wojciecha Milana, który umieścił go w pustej bramce. Zresztą kary były największą zmorą nowotarżan całym spotkaniu.

Druga tercja to już zdecydowana przewaga gospodarzy. Broniący nowotarskiej bramki Tomasz Rajski popisywał się jednak w tej części gry doskonałymi interwencjami. Imponował refleksem i wyczuciem zagrań rywala. Dał się pokonać tylko raz. W 31 min Marcin Biały objechał bramkę i umieścił krążek tuż pod poprzeczką. „Szarotki" sporadycznie wyprowadzały akcję ofensywne. Dobrą sytuację miał Łukasz Szumal, ale za długo zwlekał z oddaniem strzału i zblokowali go obrońcy. W zaś samej końcówce tej tercji dwukrotnie Kamil Kapica sprawdził czujność Skrablaka.

Limit szczęścia nowotarżanie wyczerpali w tercji trzeciej. W niej gospodarze rozstrzelali się na dobre. Serię trafień rozpoczął w 41 min Sinagl, a kolejne zaliczali Hubert Demkowicz (44), Rafał Ćwikła(53), Martin Richter(53), Martin Vozdecky (56) i Mateusz Wilusz (58). Tuż przed syreną końcową ostatnią szansę na gola honorowego zmarnował dla Podhala Mateusz Michalski.

- Szkoda, że przegraliśmy aż tak wysoko, bo wydaje mi się, że postawą szczególnie w pierwszych dwóch tercjach nie zasłużyliśmy sobie na aż tak dotkliwą porażkę. Przez 40 minut gry wydaje mi  się, że jakoś specjalnie nie ustępowaliśmy gospodarzom. Oczywiście posiadali przewagę, ale w miare umiejętnie się broniliśmy, wyprowadzając przy tym kilka fajnych kontrataków. Koszmarem natomiast były kary jakie łapaliśmy. Często zupełnie bezmyślne, na które grając przeciwko takiej drużynie jak Sanok, nie można sobie pozwolić. Gra w osłabieniu kosztowała na ubutek sił. Tych już zabrakło w ostatniej tercji. Do tego doszły indywidualne błędy i gole dla rywali się posypały - powiedział po meczu trener Podhala, Marek Ziętara. 

Ciarko PBS Sanok – MMK Podhale Nowy Targ 9:0 (2:0, 1:0, 6:0)
1:0 Sinagl (Vozdecky, Haluza) 9, 2:0 Milan (Kostecki) 15, 3:0 Biały (Wilusz, Ćwikła) 31, 4:0 Sinagl (Haluza, Vozdecky) 41, 5:0 Demkowicz 44, 6:0 Ćwikła (Demkowicz) 53, 7:0 Richter (Sinagl) 53, 8:0 Vozdecky (Richter) 56, 9:0 Wilusz (Demkowicz) 58. Sędziował Paweł Breske z Bydgoszczy. Kary: 12-20 min. Widzów: 2500

Sanok: Skrablak – Pociecha, Richter, Vozdecky, Sinagl, Haluza – Terminesi, Urban, Strzyżowski, Chwedoruk, Mahbod – Kloz, Rąpała, Kostecki, Milan, Mermer – Dolny, Demkowicz, Ćwikła, Wilusz, Biały.
MMKS Podhale: Rajski – Łabuz, Mrugała, M. Michalski, K. Bryniczka, Zarotyński – K. Kapica, Landowski, P. Ziętara, Daniel Kapica, P. Kmiecik – Gaczoł, Tomasik, P. Michalski, Wronka, M. Kmiecik – Wojdyła, Szal, Olchawski, Wielkiewicz, Szumal.