aa111 poro czernecki waks

PIŁKA NOŻNA. Rafał Waksmundzki i Mateusz Czernecki nie są już zawodnikami trzecioligowego Porońca Poronin. Decyzją władz klubu obaj zostali dyscyplinarnie wyrzuceni z klubu.

- Obaj nie stawili się na sobotnim treningu. Ich nieobecność była nieusprawiedliwiona. Ze swoich źródeł wiemy co było tego przyczyną, ale zachowamy to dla siebie. To jest lekceważenie swoich obowiązków, na które pozwolić sobie nie możemy. Musieliśmy zareagować – krótko wyjaśnił wiceprezes klubu, Jakub Pawlikowski.

- Przez półtora roku jakie spędziłem w Poroninie, zdarzyło mi się pierwszy raz opuścić trening. Życzyłbym każdemu w tym klubie tak profesjonalnego podejścia. Szkoda tylko, że są równi i równiejsi i że wobec innych nie są wyciągane tak surowe konsekwencję. Trudno. Żalić się nie będę. Poczekam do zimy i rozglądnę się za nowym klubem – twierdzi Waksmundzki.

Bardzo zmartwiony zaistniałą sytuacją jest szkoleniowiec Porońca Szymon Burliga.

- Źle się stało, ale taka jest decyzja władz klubu i pozostaje mi ją zaakceptować. Na pewno strata, szczególnie Rafała jest dużym osłabieniem. Będziemy musieli sobie jednak jakoś z tym poradzić – przyznaje opiekun klubu z Poronina.

W bieżącym sezonie Waksmundzki i Czarnecki w większości spotkań ligowych wychodzili w podstawowym składzie. Pierwszy z dorobkiem 7 goli był najlepszym strzelcem drużyny.