111derby hur-szaf

PIŁKA NOŻNA. Wyjazdowym zwycięstwem nad Ogniwem Piwniczna piłkarze NKP Podhale Nowy Targ wskoczyli na fotel lidera ligi okręgowej. W derbowym starciu w Waksmundzie, górą gospodarze.

Derby walki

Huragan Waksmund – LKS Szaflary 1:0 (0:0)
1:0 Zagata 74. Sędziował Krzysztof Budnik z Nowego Sącza. Żółte kartki: Kolasa, B. Handzel – Antolak, Strama, Marduła. Czerwona: Kolasa (86 za drugą żółtą). Widzów: 300
Huragan: Rejczak – K. Potoczak, S. Garcarz, T. Cyrwus, M. Handzel – M. Potoczak (69 M. Gacarz), Mozdyniewicz, B. Handzel, B. Drożdż (54 S. Drożdż, 90 J. Morszczak) – Kolasa, Zagata (90 T. Mroszczak).
Szaflary: Szczepaniec – Hajnos (79 Marduła), Strama (90 Czernik), Rusnak, Baboń – Kułach (46 Joniak), P. Kamiński, F. Kamiński, Antolak – Maciaś, Marek.

Derby Podhala upłynęły pod znakiem twardej, zaciętej walki na całej powierzchni boiska i przez pełne 90 minut gry. Sytuacji klarownych do zdobycia goli wiele  nie było. Wystarczy odnotować, że pierwszy celny strzał na bramkę kibice obejrzeli w 35 min gry. W pierwszej połowie bliższi zdobycia goal byli gospodarze. Tuż przed przerwą po akcji z M. Potoczakiem, B. Handzel odważnie wszedł w pole karne, oddał strzał, ale piłka minimalnie minęła bramkę. Po zmianie stron najpierw to goście mieli dwie dobre sytuacje.W 58 min po strzale z 20 metrów F. Kamińskiego udanie interweniował Rejczak, a 63 min po akcji Maciasia i jego uderzeniu piłka po nodze jednego z graczy Huraganu trafiła w boczną siatkę. Losy meczu rozstrzygnęły się w 74 min. Rzut wolny na wysokości szesnastego metra z lewej strony boiska wykonywał M. Garcarz, dobrze zagrana piłka trafiła na 5 metr do Zagaty, który uprzedził zarówno obrońców jak i bramkarza rywali i głową posłał piłkę do bramki. Gospodarze utrzymali jedno bramkowe prowadzenie, mimo iż w ostatnich 5 minutach przyszło im bronić się w dziesięciu po tym jak czerwoną kartkę – w konsekwencji dwóch żółtych – ujrzał Kolasa.

GALERIA MECZU Z WAKSMUNDA

- Najlepiej byłoby zapytać moich zawodników o komentarz do tego meczu. Ja wolę się od niego powstrzymać, bo mogło by być to bardzo przykre dla nich. Powiem tylko tyle, że nie miałem żadnego wpływu na to spotkanie i postawę zespołu – powiedział trener Szaflar, Marek Majka.

- Cieszy zwycięstwo po bardzo ciężkim spotkaniu. Dużo zaangażowania i woli walki z obu stron. Wydaje mi się, że o tę jedną bramkę byliśmy lepsi i wygrana nam się należała – stwierdził z kolei trener Huraganu, Bartłomiej Walczak

Dominacja absolutna 

Ogniwo Piwniczna – NKP Podhale Nowy Targ 0:4 (0:3)
0:1 K. Dudek 19, 0:2 Anioł 21, 0:3 Ślusarek 38, 0:4 Świętek 65.
Podhale: Nykaza – Bobek (50 Augustyn), Gąsiorek, D. Żółtek, Anioł – K. Dudek (67 Antolak), W. Żółtek, Krzystyniak, Janasik (70 Sulka) – Świerzbiński, Ślusarek.

Miał być szalgier, a w rzeczywistości było to mocno jednostronne spotkanie, w którym inicjatywa nowotarżan ani przez moment nie podległa jakiejkolwiek dyskusji. Wynik meczu otworzył w 19 min gry Krystian Dudek, który skorzystał z „kiksu" bramkarza gospodarzy, który przy próbie wybicia piłki nie trafił w nią i pomocnikowi Podhala pozostało umieścić ją w pustej bramce. W 21 min „koronkowa" akcja Podhala. Zainicjował ją W. Żółtek podaniem do Świerzbińskiego, ten dograł ją w pole karne, gdzie futbolówkę przepuścił sprytnie Ślusarek, a Anioł z 17 metrów trafił w „okienko". W 38 min na 0:3 podwyższył Ślusarek, który po dograniu z boku od Janasika, „nawinął" dwójkę obrońców gospodarzy i uderzył nie do obrony. W drugiej połowie wygraną Podhalanie przypieczętowali w 65 min. Świętek po asyście K. Dudka, strzelił tuż pod poprzeczkę.

- Wydawało się, że czeka nas ciężki mecz, a przyznam, że był chyba najłatwiejszych spośród wszystkich dotychczasowych. Posiadaliśmy pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku. My graliśmy w piłkę, a gospodarze próbowali nam w tym przeszkadzać. Widać było, że po goli na 0:3 już uszło z nich całkiem powietrze i tylko czekali na końcowy gwizdek. A nam wcale jakoś nie zależało aby mając taką zaliczkę forsować tempo – ocenił trener NKP, Marek Żołądź.