111 podh-tychy

HOKEJ. Porażką 0:6 zakończyło się trzecie z rzędu wyjazdowe ligowe spotkanie hokeistów MMKS Podhala Nowy Targ. Tym razem Podhalanie nie sprostali aspirującym do tytułu mistrzowskiego zawodnikom GKS Tychy.

Podobnie jak we wcześniejszych meczach, nowotarżanie – w szeregach których brakowało  Sebastiana Łabuza i Daniela Kapicy - tylko do pewnego momentu dotrzymywali kroku rywalom. Tym razem wynik na „styku" utrzymywał się do końcowych minut tercji drugiej.

W pierwszej pierwszoplanową postacią był Bartłomiej Niesłuchowski, na którego tym razem w nowotarskiej bramce postawił trener Marek Ziętara. Skapitulował on w tej części gry raz. W 17 min gry w ogromnym zamieszaniu pokonał go Jarosław Rzeszutko, dobijając strzał z linii niebieskiej Miroslava Duraka. Chwilę przed tym trafieniem to nowotarżanie mieli okazję bramkową za sprawą indywidualnej akcji Kaspra Bryniczki. Kapitan Podhala przegrał jedna starcie z golkiperem tyszan.

Tercja druga bliźniaczo podobna do pierwszej. Gra toczyła się głównie pod bramką Niesłuchowskiego, ale ten zwycięsko wychodził z pojedynków z tyskimi napastnikami. W ofensywie „Szarotki" liczyć mogły jedynie na kontrataki. Wyprowadziły ich kilka, ale brakowało skutecznej ich finalizacji. W 36 min jednak gospodarze podwyższyli prowadzenie. Podhalanie co prawda przetrzymali 41 sekund gry w podwójnym liczebnym osłabieniu, ale kiedy na taflę powrócił pierwszy z ukaranych (Bryniczka), Durak mocnym strzałem z okolic linii niebieskiej pokonał Niesłuchowskiego. Dwie minuty później już było 3:0 po strzale Adama Bagińskiego.

Świetną sytuację na bramkę honorową nowotarżanie mieli na początku tercji trzeciej. Nie wykorzystał jej jednak Piotr Kmiecik. Skuteczny był za to Bagiński, który w 44 min gry po akcji z Michałem Woźnicą podwyższył wynik na 4:0. W 46 min gry gola powinien zdobyć P. Ziętara, ale z ostrego kąta nie trafił w bramkę. W ostatnich 10 minutach gospodarze przypieczętowali wygraną dwoma kolejnymi trafieniami. Oba były autorstwa zawodników w przeszłości związanych z „Szarotkami": Kacpra Guzika (wychowanek Podhala) i Milana Baranyka (siedem sezonów w barwach Podhala).

GKS Tychy – MMKS Podhale 6:0 (1:0, 2:0, 3:0)
1:0 Rzeszutko (Durak) 17, 2:0 Durak Mojzis, Vitek) 36, 3:0 Bagiński (Vitek, Sulka) 38, 4:0 Bagiński (Woźnica) 44, 5:0 Guzik 53, 6:0 Baranyk (Vitek, Bagiński) 58. Sędziował Zbigniew Wolas z Oświęcimia. Kary: 2 min – 6 min.
GKS: Zigardy – Kotlorz, Havlik, Woźnica, Bagiński, Vitek – Mojzis, Gwiżdż, Guzik, Galant, Witecki – Durak, Sulka, Baranyk, Parzyszek, Rzeszutko oraz Wanacki, Sowa, Piorun.
Podhale: Niesłuchowski – Landowski, K. Kapica, P. Kmiecik, Wronka, Ziętara – Wojdyła, Mrugała, Zarotyński, Bryniczka, M. Michalski – Tomasik, Gaczoł, Szumal, Olchawski, Wielkiewicz oraz Szal, M. Kmiecik, P. Michalski, Stypuła.