11hur-jarmuta111

PIŁKA NOŻNA. Miniony weekend upłynął po znakiem kolejnych gier kontrolnych podhalańskich drużyn z różnych klasy rozgrywkowych. 

NKP Podhale Nowy Targ – Turbacz Mszana Dolna 1:2 (0:2)
Bramka dla Podhala: Hałgas
Podhale: Nykaza (46 Truty) – Anioł, A. Dudek (46 Hałgas), Gąsiorek, Augustyn (46 Bobek) – K. Dudek (46 Mastalski), R. Antolak (46 Świerzbiński), Janasik, Misiura (46 Krzystyniak) – Ślusarek (46 A. Hajnos), Mlak (46 Czapp).

- Bardzo pożyteczny sparing. Zespół z Mszanej w przerwie zimowej został solidnie wzmocniony m.in. braćmi Drobnymi i trenerem Tajdusiem. Widać, że to już zupełnie inna drużyna niż jesienią. W pierwszej połowie nie mogliśmy sobie kompletnie poradzić z wysokim pressingiem. Trzeba przyznać, że rywale byli w tym bardzo konsekwentni. Po przerwie już nasza gra wyglądała zdecydowanie lepiej. To my byliśmy stroną przeważającą, ale udało się zdobyć tylko jednego gola. Najważniejsze jednak aby wyciągnąć z tego spotkania kolejne wnioski. Jest sporo tematów jeszcze do przedyskutowania i poprawienia. Teraz już będziemy grać sparingi z drużynami z IV i III ligi. To może wyjść tylko na dobre, bo musimy uczyć się właśnie takiej piłki – ocenił trener Podhala, Marek Żołądź.

Poroniec Poronin – KS Tymbark 5:0 (1:0)
Bramki: Gadzina, Bartos, Antoł, Folwarski 2. 
Poroniec: I połowa: Gawron – Nowobilski, Rusnak, Piszczek, Kępa – Gogola, Chrobak, Gadzina, Grela, Zasadni – Lichacz. II połowa: Hładowczak – Nowobilski, Rusnak, Prokop, Bartos – Gogola (65 Piszczek), Rzadkosz, Folwarski, Waksmundzki, Zasadni – Antoł.

- Pierwsza połowa słaba w naszym wykonaniu. Druga już lepsza. Po przerwie byliśmy agresywniejsi w odbiorze piłki i to przekładało się na stwarzane sytuację, z których cztery zakończyły się bramką – krótko skwitował występ swojego zespołu trener Porońca, Szymon Burliga.

Barciczanka Barcice – Wolski Lubań Maniowy 1:1 (0:0)
Bramka dla Lubania: Ciesielka.
Lubań: Drąg – testowany I, Firek, Górecki, Gołdyn – Karkula, Wardęga, Złocki, Noworolnik, Kuziel – Kurnyta oraz Ciesielka, Grzywnowicz, testowany II.

- Z przebiegu meczu wynik remisowy jest sprawiedliwy. Z początku inicjatywa była po stronie Barciczanki, ale z czasem mecz się wyrównał i sytuacje bramkowe miały oba zespoły. Dla mnie była to przede wszystkim pierwsza okazja do tego aby zobaczyć chłopaków w meczu. Mamy materiał do przemyśleń i już wiem, nad czym musimy pracować. Testowaliśmy dwójkę zawodników. Jeden z nich jest z wyższej ligi, drugi z niższej. Obaj zaprezentowali się bardzo dobrze i obu chciałbym mieć w zespole. Mamy wąską kadrę. W tym meczu brakowało m.in. Ostachowskiego, Czubiaka i Darowskiego. Pierwszych dwóch zatrzymały sprawy prywatne, a Darowski nabawił się na treningu lekkiej kontuzji – powiedział po meczu trener Lubania, Łukasz Biernacki.

Huragan Waksmund – Jarmuta Szczawnica 6:0 (1:0)
Bramki: Młynarczyk 3, B. Waksmundzki, P. Mozdyniewicz, P. Zagata.
Huragan: Rejczak – B. Mroszczak, P. Bryja, S. Garcarz, B. Drożdż – B. Waksmundzki, W. Zagata, M. Garcarz, P. Mozdyniewicz – Siuty, T. Mroszczak oraz Trąbka, K. Potoczak, M. Potoczak, A. Mozdyniewicz, T. Cyrwus, D. Handzel, K. Waksmundzki, Młynarczyk.
Jarmuta: Bobak – Hrydziuszko, Ł. Wiercioch, M. Szczepaniak, Latawiec – Borucki, M. Pietrzak, Paluch, D. Szczepaniak – K. Ciesielka, Kaliciecki oraz Urban, R. Wiercioch, Węglarz, Kozielec, Barnaś, Jasiurkowski.

- Pierwsza połowa wyrównana. Z naszej strony dużo było w niej błędów przede wszystkim w defensywie. W drugiej połowie już wyraźnie przeważaliśmy. Strzeliliśmy pięć bramek, ale sytuacji mieliśmy dużo więcej – powiedział trener Huraganu, Bartłomiej Walczak.

- Do przerwy kiedy graliśmy zawodnikami z podstawowego składu jeszcze dotrzymywaliśmy kroku Huraganowi. Po przerwie w 70 procentach w naszych szeregach grali młodzi zawodnicy. Do wyniku nie przywiązywałem wagi. Patrzyliśmy na ten mecz głównie przez pryzmat przydatności właśnie młodych zawodników do pierwszej drużyny – ocenił trener Jarmuty, Andrzej Darlewski.

Fot. KRZYSZTOF GARBACZ