DSC00326

17 lipca na Skoczni im. Adama Małysza w Wiśle-Malince odbyły się pierwszego tego lata zawody FIS Grand Prix w skokach narciarskich kobiet i mężczyzn. Premierowe zwycięstwa na wiślańskim obiekcie odnieśli Słowenka Ursa Bogataj oraz reprezentant Polski Jakub Wolny.

Najlepsze na świecie skoczkinie narciarskie po raz pierwszy w historii rywalizowały w zawodach FIS Grand Prix na skoczni w Wiśle. Pierwszy w karierze triumf zapisała na swoim koncie Słowenka Ursa Bogataj, która dwukrotnie uzyskała 126,5 metra. - Skocznia w Wiśle jest trudna, ale lubię ją. Dzisiaj to był mój dzień i cieszę się z tego sukcesu. Przez cały sezon chcę skakać tak jak dzisiaj - powiedziała Słowenka. - Skoki narciarskie jest to sport indywidualny, ale w teamie jesteśmy przyjaciółmi, więc cieszymy się, jak któraś z nas odnosi sukcesy - dodała Bogataj.

Na drugi stopniu podium stanęła Japonka Sara Takanasi, która oddała skoki na odległość 121,5 oraz 126,5 metra. - Dzisiaj było bardzo wietrznie, ale starałam się oddać swoje najlepsze skoki. Mam nadzieję, że jutro osiągnę jeszcze lepszy wynik - przyznała Sara Takanashi. - Lubię Wisłę, a ludzie tutaj są dla mnie bardzo mili, dlatego czuję się tu świetnie - dodała Japonka.

Podium uzupełniła kolejna z reprezentantek Japonii Nozomi Maruyama (120 i 121,5 m). - Były to nasze pierwsze zawody na skoczni w Wiśle i muszę przyznać, że obiekt ten nie sprawił mi dużo trudności. Moje skoki były dzisiaj różne. Ten pierwszy konkursowy nie był najlepszy, ale za to ta próba finałowa była najlepszą dzisiaj - podsumowała Japonka.

Trzy reprezentantki Polski wystartowały w sobotnim konkursie w Wiśle. Pucharowe punkty zdobyła jedna z nich - Nicole Konderla, która po skokach na odległość 102 i 95,5 metra zajęła 26. pozycję. Na 39. miejscu rywalizację zakończyła Wiktoria Przybyła (81 m), a 40. była Anna Twardosz (83,5 m).

To były wspaniałe zawody dla reprezentantów Polski, którzy zdominowali rywalizację na Skoczni w Wiśle-Malince. Pierwsze w karierze zwycięstwo w zawodach najwyższej rangi odniósł Jakub Wolny. Podopieczny Michała Doleżala oddał skoki na odległość 123,5 oraz 126,5 metra i tym samym mógł cieszyć się z pierwszego w karierze miejsca na podium w zawodach FIS Grand Prix. - Dzisiaj starałem się bawić skokami i wiedziałem, że stać mnie na dobre skoki i że aktualnie jestem w dobrej dyspozycji. Myślę, że udało mi się to pokazać i nie zamierzam nikomu oddawać plastronu lidera - ocenił swój występ najlepszy zawodnik sobotniego konkursu. - To było fantastyczne uczucie, że przy tylu kibicach mogliśmy zaśpiewać nasz hymn narodowy. Hymn był taki sam jak podczas zwycięstwa z drużyną, jednak kiedy stoisz sam na najwyższym stopniu podium, to jest to zupełnie inne uczucie. Jedno i drugie ma swoją wartość, ale wydaje mi się, że dla samego zawodnika zwycięstwo indywidualne ma większą wartość - dodał. - Moje zwycięstwo to sukces także całej drużyny, bo taką atmosferę jaką my mamy w teamie, ma mało która nacja. Jutro znów dam z siebie wszystko i zobaczymy, jaki będzie tego rezultat. Chciałbym podziękować również kibicom, którzy wspaniale nas dzisiaj wspierali - zaznaczył Wolny.
Trzecie miejsce wywalczył Dawid Kubacki, który uzyskał 122,5 oraz 127 metrów. - Bardzo się cieszę, że Kuba dzisiaj wygrał, bo jest to rewelacyjne uczucie, kiedy możesz stanąć na podium ze swoim rodakiem i odśpiewać razem hymn. Kuba był dzisiaj lepszy, bo oddał dwa dobre skoki, a jak oddałem tylko jedną dobrą próbę. Cieszę się, że mimo słabszego pierwszego skoku stanąłem na podium. Takie otwarcie sezonu cieszy i dodaje energii do dalszej pracy - przyznaje Dawid Kubacki.

Na podium Polaków rozdzielił Austriak Jan Hoerl (130,5 i 125 m). - Jestem bardzo zadowolony z moich dzisiejszych skoków, które dały mi dużo radości. Wisła to świetne miejsce, w którym panuje wspaniała atmosfera. W niedzielę będę miał kolejną szansę, aby znów dobrze skoczyć oraz poprawić swój wynik - podsumował Austriak.

W sobotni konkursie punkty zdobyli również: 12. Piotr Żyła (122 i 125 m), 15. Stefan Hula (121 i 122 m), 17. Paweł Wąsek (120,5 i 117,5 m), 20. Aleksander Zniszczoł (123,5 i 117 m), 21. Maciej Kot (121 i 117 m) oraz 22. Andrzej Stękała (118,5 i 114,5 m).
Poza finałową „30” znaleźli się: 34. Jarosław Krzak (111 m), 36. Tomasz Pilch (112 m), a także Klemens Murańka, który został zdyskwalifikowany po swoim skoku. Na starcie zawodów zabrakło zwycięzcy piątkowych kwalifikacji Kamila Stocha, który został wycofany z rywalizacji w związku z opuchniętym stawem skokowym.

W niedzielę na wiślańskim obiekcie rozegrany zostanie drugi konkurs indywidualny kobiet (godz. 13:00) oraz mężczyzn (godz. 17:35). Zawody kobiet poprzedzą kwalifikacje z udziałem 54 zawodniczek, które zaplanowane są na godz. 11:45. Natomiast rywalizację mężczyzn poprzedzi prolog o godz. 16:30, w którym wystartuje 49. zawodników.

Źródło: pzn