Poseł Andrzej Gut-Mostowy jest dobrej myśli Fot. Anna SzopińskaPRYWATYZACJA PKL. Do 24 stycznia mogą się zgłaszać potencjalni inwestorzy zainteresowani kupnem akcji Polskich Kolei Linowych. Spółka PKP SA. Przez oficjalne ogłoszenie zaprosiła ich bowiem do składania ofert. Tym samym faktycznie rozpoczął się proces prywatyzacji.

O komentarz do sprawy od dawna budzącej kontrowersje, poprosiliśmy posła Andrzeja Guta-Mostowego, który wraz z senatorem Stanisławem Hodorowiczem rozmawiał wczoraj o procesie prywatyzacji PKL z ministrem infrastruktury Sławomirem Nowakiem.pkl2 640x430

- Wstępne oferty mogą składać wszystkie podmioty, a minister infrastruktury w każdej chwili może ten procedurę przerwać i wyłonić podmiot, z którym będzie dalej prowadził negocjacje – mówi poseł. - Prezes PKP S.A. i szef Grupy PKP - Jakub Karnowski, jest teraz zmuszony brać pod uwagę kryteria społeczno-ekonomiczne. Mamy też sygnały, że duże podmioty publiczne są zainteresowane nabyciem akcji, co daje nadzieję, że dominującym właścicielem PKL nadal będzie podmiot publiczny i że sprawa skończy się zgodnie z interesem Małopolski. Termin składania ofert nie jest długi, wkrótce będziemy wiedzieli, kto je złożył i jest zainteresowany nabyciem akcji.

Przy 100-złotowej wartości jednej akcji łączna ich wartość wynosi ponad 40 mln 222 tys. zł. Spółka PKP, jak zaznaczał prezes Karnowski z początkiem grudnia, będzie chciała sprzedać wszystkie udziały w drodze negocjacji, oferentowi, który zaproponuje najlepsze warunki, wybierając – po wstępnych ofertach - do dalszych rozmów jeden lub kilka podmiotów. W każdej chwili też PKP, jako właściciel całego majątku PKL, będą mogły bez podania przyczyn odstąpić od negocjacji. Prywatyzacja PKL daje spółce PKP szanse uzyskania środków na spłatę zadłużenia, które obejmują gwarancje skarbu państwa.

Przypomnijmy, że nabyciem PKL zainteresowana jest słowacka spółka Tatry Mountain Resort, w konsorcjum z czterema polskimi gminami, na terenie których znajduje się część majątku PKL. Chcą go także przejąć (mając w swoim obszarze najstarszą kolej linową w Polsce na Kasprowy Wierch, kolej linowo-szynową na Gubałówkę i kolej linową na Butorowy Wierch) samorządy powiatu tatrzańskiego, pozyskując pieniądze na wykup przez wyemitowanie obligacji.

Prywatyzacji PKL sprzeciwiają się Państwowa Rada Ochrony Przyrody i ministerstwo środowiska, w trosce o ekosystem i walory naturalne terenu.

Pozostaje jeszcze trudna kwestia własnościowa – prywatyzacja PKL może spowodować lawinę roszczeń reprywatyzacyjnych dawnych właścicieli gruntów położonych w Tatrach, wywłaszczonych pod budowę infrastruktury kolejowej. Ze strony górali grozi to autorom prywatyzacji zbiorowym pozwem o unieważnienie decyzji wywłaszczeniowych.

Parlamentarzyści Solidarnej Polski próbowali natomiast zastopować prywatyzację PKL, uznając jej majątek za dobro narodowe o strategicznym znaczeniu, wypracowane rękoma mieszkańców regionu. Przygotowany i złożony przez nich u Marszała Sejmu projekt ustawy miał doprowadzić do nieodpłatnego przekazania majątku PKL samorządowi województwa małopolskiego.