P3870919NOWY TARG. Po etapie odbiorów, które właśnie trwają, przebudowany i rozbudowany przybytek sztuk wszelakich będzie już funkcjonował jako Miejskie Centrum Kultury. Koszty inwestycji zwiększyła jednak konieczność dodatkowych prac, nie przewidzianych w projekcie.

Choć pomieszczenia są już wyposażone i otocznie zacnej instytucji zagospodarowane włącznie z zielenią na skwerkach, media wstępu do środka nie mają – trzeba czekać na „wielkie WOW”. Efekty budowlanego wyczynu firmy POTOCZAK można na razie oglądać tylko przez ogrodzenie albo z wysokości sąsiedniego hotelu. Zachwyt powinna wzbudzić przede wszystkim powiększona o galerię i fantastycznie osprzętowiona sala widowiskowa.   

Zdania na temat nowego Pegaza na elewacji, który zastąpił relief stworzony przez rzeźbiarzy Wacława Czubernata i Marka Medweckiego, podobnie jak i na temat zastosowania ostrej żółci na portalu wschodniego wejścia (potem dowiemy się, że i w centralnej, zaszklonej od góry części obiektu, przecinającej obie kondygnacje) – są podzielone. Ale ani łódzka pracownia architektoniczna Jarosława Głoska, która wygrała konkurs na projekt nie widziała potrzeby konsultowania swojej koncepcji z miejscowym środowiskiem plastycznym, ani ono na etapie projektowania nie wykazywało inicjatywy współtworzenia estetyki obiektu. Nie było też reprezentowane w komisji konkursowej, bo nikt go do niej nie zaprosił.

P3870910

Choć losy kultowej fontanny z czterema granitowymi baranami (również projektu Wacława Czubernata) początkowo nie były pewne, głosy mieszkańców przesądziły o tym, że wodotrysk pozostanie. Instalację wodną trzeba było oczywiście całkowicie wymienić, a barany przeszły lifting w Przedsiębiorstwie Kamieniarskim WOLSKI. Figury pierwotnie połączone tylnymi częściami (co pozwalało stworzyć wyższą nieckę fontanny), teraz są rozdzielone, zaokrąglone od tyłu i „wyrosły” im ogonki.

Nowa nazwa placówki natomiast, usankcjonowana uchwałą Rady Miasta, ma upamiętniać historyczną przebudowę i poświadczać wyższy prestiż, większe możliwości spełniania kulturotwórczej roli tudzież większy zasięg oddziaływania placówki. Podobnie jak w przypadku zmiany nazw ulic – przemianowanie świątyni kultury wiąże się z dokonaniem zmian w wielu dokumentach, więc będzie wymagało trochę czasu i zachodu. Ale nic to wobec rozmachu działalności, która będzie kreowana przez nowego dyrektora Andrzeja Lichosyta i zapewne powiększoną ekipę Miejskiego Centrum Kultury.

P3870915

Wysiłki miejskich władz skupione na tym, by na pokrycie kosztów największej z miejskich inwestycji zdobyć możliwie najwięcej środków zewnętrznych, przyniosły efekt w postaci prawie 24 milionów, czyli 84 procent dofinansowania. A to bardzo dużo.

Prace wyszacowane na 34,8 mln zł finalnie jednak okazały się droższe i w miejskim budżecie trzeba było znaleźć jeszcze 590 tys. Odkrywki ujawniły bowiem konieczność wzmocnienia konstrukcji. Rynny wymagały instalacji zapobiegającej zamarzaniu wody, a kanalizacja deszczowa – rozbudowania.

Nowym i niewątpliwie efektownym elementem przebudowanego obiektu jest taras z częścią kawiarnianą. Taka odkryta powierzchnia nastręczy jednak pewnych trudności w utrzymaniu przy większych opadach śniegu. Mogą się zdarzyć dni, kiedy biały ciężar z tarasu trzeba będzie usuwać.

Fot. Anna Szopińska