pklsejmPOLSKIE KOLEJE GÓRSKIE. Na dzisiejszym posiedzeniu Sejmu, posłowie Solidarnej Polski postawili premierowi sześć pytań (obszernie pisaliśmy o tym wczoraj) w sprawie procedury sprzedaży Polskich Kolei Linowych. W imieniu premiera odpowiadał im podsekretarz stanu w ministerstwie transportu, budownictwa i gospodarki morskiej – Zbigniew Rynasiewicz.

W imieniu klubu SP pytania zadawali posłowie Arkadiusz Mularczyk i Edward Siarka. Skupili się oni na dwóch kwestiach budzących największe wątpliwości.

Pierwsza z nich to interpretacja zapisów, na podstawie której przyjęto, że jest zgoda Rady Miasta Zakopanego i trzech gmin-akcjonariuszy spółki Polskie Koleje Górskie na zbycie akcji, podczas kiedy zgody takiej nie ma i nic nie wskazuje, że będzie.

- Podsekretarz stanu powoływał się na uchwałę zakopiańskiej Rady z 26 czerwca i na jej stanowisko nr 9, jednak ze wskazanych zapisów wynika coś zupełnie innego – że samorząd sprzeciwia się jakiemukolwiek zbyciu akcji – relacjonuje poseł Edward Siarka. – Mówił, że jest w tej sprawie opinia prawna, więc pozostaje jeszcze kwestia, na czyje zlecenie była robiona i przez kogo.

Ta druga ważna kwestia wiąże się z art. 10 f Ustawy o gospodarce komunalnej, który mówi, że jeśli powstaje spółka międzygminna, to jej zarząd jest powoływany przez rade nadzorczą. A przypadku spółki Polskie Koleje Górskie takiego zapisu brak. Jeśli więc zarząd jest wybrany niezgodnie z przepisami, to rodzi niebezpieczeństwo, że wszelkie jego czynności mogą być uznane za nieprawne.

W tej kwestii przedstawiciel ministerstwa transportu jako organ odpowiedzialny wskazał sąd. Posłowie natomiast pytają: jak to jest, że sąd w ogóle zarejestrował spółkę z takimi zapisami statutu?

Z odpowiedzi podsekretarza Rynasiewicza dla parlamentarzystów stawiających pytania wynikało, że resort mniej interesują toczące się postępowania kontrolne, a bardziej – fakt, że pieniądze wpłynęły.

- Powiedział to wcześniej Zbigniew Rynasiewicz na zamkniętym posiedzeniu komisji, powtórzył dzisiaj publicznie, w Sejmie – mówi poseł Edward Siarka.

Tymczasem czujność parlamentarzystów też przyniosła konkretny efekt: Prokuratura Okręgowa w Krakowie jednak wszczęła postępowanie i bada cały proces prywatyzacji PKL (był już w tej sprawie słuchany poseł Mularczyk); Regionalna Izba Obrachunkowa zapowiedziała, że swoje stanowisko przedstawi do połowy września. Oceny procedury sprzedaży dokonuje też Najwyższa Izba Kontroli, lecz jej stanowiska można się spodziewać dopiero pod koniec roku.