Jadwiga Nieckarz i Tadeusz Jahn Fot. Anna SzopińskaKlub „Gazety Polskiej" był inicjatorem i organizatorem spotkania z władzami miasta w sali obrad nowotarskiego magistratu. Tematem miała być świeżo przyjęta przez radnych Strategia rozwoju miasta na lata 2012 – 2020. Burzliwą, ok. trzygodzinną dyskusję zdominowały jednak codzienne bolączki mieszkańców.

Zza protokolanckiego stołu żywiołowi dyskusji starali się nadać jakiś porządek Jadwiga Nieckarz i Tadeusz Jahn. Emocji bowiem było wiele, choć przybyłych nowotarżan – nie licząc radnych, głównie tych, którzy na czas spotkania opuścili posiedzenie komisji rewizyjnej – nie więcej niż trzydzieści osób.

Fakt, że do takiego spotkania doszło, Marcin Ozorowski, doradca ds. realizacji strategii, docenił jako przejaw obywatelskiej aktywności i „społecznej partycypacji w strategii". Wszakże tylko on jeden – w formie prezentacji - mówił na temat uchwalonego właśnie stustronicowego dokumentu.

Trzydzieści osób to jednak nikła reprezentacja miejskiej społeczności.
- Klub dał ogłoszenie do wszystkich kościołów, ale widać, nie potraktowano nas poważnie – tłumaczyła Jadwiga Nieckarz. Na stronach internetowych Urzędu Miasta informacja pojawiła się dopiero w dniu spotkania, rozlepiliśmy też w mieście plakaty.

Co do tego, że tylko społeczne zaangażowanie i konsekwencja w realizowaniu strategii mogą sprawić, że nie pozostanie ona li tylko dokumentem na papierze – zgodni są i opozycja w Radzie, i władza wykonawcza i „strategiczny" doradca. Ale właśnie w tej strategii „niska aktywność społeczna" zapisana jest jako jeden ze „słabych punktów" miasta. Do tej pory jedynie debaty o przyszłości hokeja były w stanie zmobilizować do udziału większą ilość zainteresowanych.