lukaszdorula 640x378ZAKOPANE. Łukasz Dorula, mieszkaniec Zakopanego, chce by kibice, którzy przyjadą do Polski na Euro, przyjechali do stolicy Tatr zobaczyć śnieg latem.

Już rok temu miasto spod Giewontu ogłosiło jako pierwsze, że podczas Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w 2012 roku zaprasza tych, którzy niekoniecznie interesują się futbolem, do tzw. strefy ciszy. Zakopane ma być miastem wolnym od zgiełku związanego z Euro. Pomysł ten podchwyciły inne miasta w Polsce, a nawet nasi południowi sąsiedzi.

Tymczasem jeden z mieszkańców Zakopanego zaproponował, aby to Zakopane wyjechało na Euro w postaci... samochodów obsypanych sztucznym śniegiem.

- Co kibice mogą w Zakopanem zobaczyć, czego nie ma gdzie indziej? - pyta Łukasz Dorula. - Jedynie w Tarach w czerwcu jest jeszcze śnieg. Można by to wykorzystać, wysyłając do miast gdzie rozgrywane są mecze samochody. Informowałyby one, że u nas mimo upału, można jeszcze śnieg zobaczyć. Samochodom towarzyszyłaby ekipa osób ubranych w stroje narciarskie i informująca o walorach naszego miasta.

Pomysł na promocję to dobry. Jednak ośnieżone samochody z Zakopanego nie staną na parkingach pod stadionami Euro 2012.

- Podczas tak wielkiej imprezy taka promocja zostanie przygnieciona przez inne, potężniejsze informacje – mówi Andrzej Kawecki, dyrektor Biura Promocji Zakopanego. - Nie oznacza to jednak, że pomysł jest niewypałem Wręcz przeciwnie. Jestem w kontakcie z panem Łukaszem w tej sprawie. Przecież taki wehikuł promujący Zakopane może w Polskę ruszyć w wakacje.

W czasie mistrzostw miasto pod Giewontem liczy więc na gości, którzy niekoniecznie będą kibicować piłkarzom. Jak zaznacza Kawecki, pomysł ze zorganizowaniem tzw. cichej strefy okazał się strzałem w dziesiątkę.

- Świadczy o tym zainteresowanie pomysłem innych miast, które też ogłosiły się takimi strefami – mówi. - My wpadliśmy na to pierwsi. Przyjedzie nawet do nas ekipa telewizji ukraińskiej, która będzie kręcić materiał na ten temat.