zakopaneZAKOPANE. Czy w stolicy Tatr potrzebna jest świetlica wielofunkcyjna? Opozycja twierdzi, że tak. Nieco inne zdanie na ten temat mają włodarze miasta.

Rajcy z Komisji Rodziny i Spraw Społecznych zawnioskowali do burmistrza, aby przystąpił do tworzenia świetlicy wielofunkcyjnej dla dzieci z Zakopanego. Do działającej bowiem na terenie stolicy Tatr świetlicy Promyczkowo uczęszczają tylko najmłodsi zakopiańczycy, którzy pochodzą z rodzin objętych opieką MOPS.

- Do tej placówki uczęszcza trzydzieści dzieci – mówi Marzena Mitan – Abel, przewodnicząca Komisji Rodziny i Spraw Społecznych Rady Miasta Zakopane. - To za mało. Istnieją jednak możliwości prawne, które umożliwią przyjęcie tam większej ilości dzieci.

Aby było to możliwe, świetlicę Promyczkowo trzeba by zamienić w świetlicę wielofunkcyjną.

- Spotkaliśmy się w tej sprawie z panem z Libiąża, który tam stworzył taką placówkę – mówi radna. - Okazuje się, że taka świetlica może doskonale funkcjonować. Chcemy wykorzystywać jego doświadczenia.

Jednak pomysł stworzenia podobnej świetlicy pod Giewontem nie przemawia do wszystkich. Włodarze Zakopanego zapowiadają, że najpierw trzeba sprawdzić, czy jest ona rzeczywiście miastu potrzebna.

- W mojej ocenie tak nie jest – mówi Renata Szych, sekretarz miasta Zakopane. - W każdej szkole bowiem funkcjonują świetlice. Są w nich prowadzone zajęcia polegające na pomocy uczniom w odrabianiu zadań domowych, rozwijaniu talentów, kółka przedmiotowe. Praktycznie niemal każda szkoła prowadzi też zajęcia w soboty, np. plastyki czy gotowania.

Jak dodaje, pojawia się zatem pytanie o to, czy w miejscu Promyczkowa organizować dodatkowo świetlicę wielofunkcyjną, czy -  jeśli pojawią się na to środki - przekazać je na rzecz świetlic szkolnych.

- Myślę jednak, że organizacja takiej placówki nie jest niczym uzasadniona – mówi Szych. - Może ją natomiast zorganizować jakieś stowarzyszenie, ale niekoniecznie w miejscu Promyczkowa.