Zawodnicy i widzowie Fot. Anna SzopińskaW samo południe, przy nowotarskiej hali Lodowej, uroczyście otwierano LXXI Spływ Kajakowy na Dunajcu im. Tadeusza Pilarskiego.

Spod kładki na Czarnym Dunajcu zawodnicy startowali od godz. 13, w trochę chmurnej, trochę słonecznej, ale w sumie sprzyjajaącej pogodzie i przy średnim stanie wody. Przygrywał im szantowy zespół „Swim carem".
Jedna z najstarszych - nawet na świecie - i największych w Europie masowych imprez wodniackich, organizowana przez Stowarzyszenie Turystyki i Rekreacji Kajakowej „Dunajec", najlepsze, najtłumniejsze lata ma już za sobą, ale doczekała się grona wiernych i dzielnych uczestników. Na nowotarskie otwarcie od lat przyjeżdżali jej Honorowi Komandorzy. Od kilku lat komandorem Spływu jest Franciszek Malec.

O wysokiej randze Spływu odbywającego się w ramach Tygodnia Dzikich Wód świadczy fakt, że – jako impreza pięciogwiazdkowa – zaliczany jest do cyklu zawodów Grand Prix Polskiego Związku Kajakowego. Figuruje też w kalendarzu imprez PTTK. Patronatem objęli tegoroczny Spływ marszałek województwa małopolskiego Marek Sowa i prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. Współorganizatorami są samorządy: Urząd Miasta Nowego Targu, urzędy gmin Nowy Targ, Czorsztyn i Krościenko nad Dunajcem.

Na wodę!... Fot. Anna SzopińskaTrzyOstatnie ustalenia Fot. Anna Szopińska dni naPasażerowie na gapę Fot. Anna Szopińska wodzieW indiańskim stylu Fot. Anna Szopińska są znakomitą Mały rafting Fot. Anna Szopińskaokazją do spotkania kajakarzy z Polski i zagranicy, wymiany doświadczeń i wypoczynku połączonego z rywalizacja sportową. Na kolejnych biwakach po zakończeniu etapów kwitnie życie towarzyskie.

Startujący w Nowym Targu kajakarze będą płynęli przez trzy dni. Dzisiejszy etap zakończy się w Mizernej. W piątek pokonają dystans Sromowce Wyżne – Krościenko (bazę Spływu urządzono właśnie w Krościenku). W sobotę z Krościenka dopłyną do Jazowska. Dla większości będzie to już finał Spływu, ale niektórzy (po uzyskaniu zgody organizatora) mogą jeszcze płynąc z Jazowska do Nowego Sącza.

Nad bezpieczeństwem zawodników – nie tylko pokonujących kolejne etapy, ale też uczestniczących w konkurencjach turystyczno-sportowych, jak odcinek regularnego przepływu, odcinek szybkościowy, odcinek limitowany czasem, drużynowy Wyścig o Puchar im. Tadeusza Pilarskiego (z co najmniej pięcioma osadami w drużynie) – czuwa WOPR.

Przez trzy lub cztery dni wszystkim im przyjdzie się zmagać ze specyfiką górskiej rzeki, także i z połacią Jeziora Czorsztyńskiego. Przez jazy oczywiście nie wolno przepływać. Kajaki trzeba przenosić.