Dla psa łapa - jak noga dla człowieka Fot. Anna SzopińskaŁOPUSZNA. Koło stawów rybnych w Łopusznej rozegrał się dramat, w którym został mocno poszkodowany pies z tejże wsi.

Grasowanie futerkowych drapieżników – prawdopodobnie żerujących kun lub wydr - było powodem, dla którego gospodarz zastawił potrzask (poza terenem swoje posesji). W miniony piątek w potrzask ten wpadł miejscowy pies. Przytrzaśnięty czworonóg wył z bólu około godziny, a wydobycie go z paści nastręczało dużych problemów. Nim dotarli tam ludzie, cierpiący pies zaczął już sobie odgryzać zmiażdżoną łapę. Zaraz po uwolnieniu właścicielka zabrała go do weterynarza. Nie wiadomo, czy łapę nieszczęsnego czworonoga da się uratować.

Rozeznanie w tej sprawie czyniło nowotarskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Policja kwalifikuje zdarzenie jako sprawę karną.