Fot. Lukasz RazowskiKROŚCIENKO NAD DUNAJCEM. Znęcała się nad swymi dwoma szczeniakami, uderzając nimi o betonowe podwórko. W końcu utopiła małe pieski w studzience kanalizacyjnej. 52 letnia kobieta usłyszała już zarzut zabicia swych zwierząt ze szczególnym okrucieństwem.

Do zdarzenia doszło 25 maja po południu na prywatnej posesji. To wówczas zupełnie pijana kobieta, rencistka, mając aż 2,42 promile alkoholu, zaczęła się pastwić nad swymi psami, rasy mieszanej z amstafem.

Po przybyciu policji kobieta nie potrafiła wyjaśnić motywacji swego okrutnego i bezmyślnego czynu. Tak było i potem podczas przesłuchania. – Po wytrzeźwieniu usłyszała ona zarzut zabicia zwierząt ze szczególnym okrucieństwem z ustawy o ochronie zwierząt – mówi prokurator Zbigniew Gabryś, zastępca Prokuratora Rejonowego w Nowym Targu. Podkreśla, że szczeniaki musiały bardzo cierpieć, gdy rzucała nimi o beton. Wyjaśnia, że okolicznością łagodzącą w sprawie było to, że kobieta nie była wcześniej karana, drugą, że nie były to obce jej szczeniaki, więc jej celem nie była np. zemsta na ich właścicielu. Oskarżona ma poważne kłopoty z nadużywaniem alkoholu.
Kobieta poddała się dobrowolnej karze. Prokurator zgodził się na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata – mówi prokurator Zbigniew Gabryś. Dodaje, że oskarżona nie otrzymała kary pieniężnej, bo i tak nie miałaby jej z czego zapłacić.
Tymczasem ten przypadek na Podhalu, nie jest wcale odosobniony. – Teraz trzy sprawy z ustawy o ochronie zwierząt mamy właśnie w toku, jedną w Czarnym Dunajcu, drugą w okolicach Rabki, a trzecią w Krościenku. Od początku roku było ich już dziewięć, z tego jedna zakończyła się aktem oskarżenia – podkreśla prokurator Zbigniew Gabryś. Dodaje, że jedna ze spraw została z kolei umorzona z powodu braku sprawcy. Dotyczyła ona psa rasy husky uwięzionego w okolicy Kluszkowiec. Zwierzę na szczęście przeżyło. W marcu pewien mężczyzna w gminie Raba Wyżna uderzył psa obuchem w głowę i zabił. – Już w kwietniu skierowaliśmy w tej sprawie akt oskarżenia do sądu, w połowie czerwca sprawa trafi na wokandę – mówi prokurator Zbigniew Gabryś.
Przestępstw z ustawy o ochronie zwierząt w skali roku jest sporo. – W 2011 roku mieliśmy 24 sprawy, z tego dwa zakończone aktami oskarżenia, a trzy wyrokami, nie licząc sprawy z Orawy – mówi prokurator Zbigniew Gabryś. (Dotyczyła ona zabicia psa poprzez urwanie mu głowy – przyp. red.) Już w marcu tego roku zapadł też wyrok w sprawie znęcania się nad szczeniętami w Szczawnicy. Sprawca podał się dobrowolnej karze i zapłacił 1500 złotych grzywny. Końcem ubiegłego roku zapadł też wyrok w sprawie zabicia psa w Rabce. Sprawę warunkowo umorzono, a sprawca otrzymał 600 zł kary. Tak, jak to jest przyjęte w praktyce, pieniądze musiał wpłacić na wskazane towarzystwo opieki nad zwierzętami. Warunkowo umorzono na dwa lata w zawieszeniu też sprawę z Nowego Targu, gdy to sprawca znęcał się nad psem husky.
Takich przypadków w ciągu roku mamy co prawda wiele, nie wszystkie jednak zgłoszenia mają potwierdzenie – dodaje prokurator Zbigniew Gabryś.