Nowy zawodnik NKP Podhale mówi m.in. o kulisach swojego transferu do Nowego Targu
Skąd decyzja o przenosinach do Podhala ?
– W Jastrzębiu dostałem informację, że mogę sobie szukać nowego klubu. Pojawił się temat z Nowego Targu. Po rozmowie z prezesem i trenerem szybko podjąłem decyzję, że przyjmę tę ofertę i te pierwszych kilka dni już mnie utwierdza, że to była słuszna decyzja. Mam nadzieję, że swoją postawą na boisku przyczynię się do sukcesów tego klubu.
Zejście ze szczebla centralnego nie było dla Ciebie problemem?
– Nie. Dla mnie najważniejsze jest to żeby regularnie grać, a z tym miałem jesienią w Jastrzębiu problemy. Nie zawsze zejście ligę niżej jest krokiem wstecz. W ogóle nie myślę o tym w takich kategoriach. Jestem w nowym miejscu, czuję się tutaj dobrze i teraz już tylko czekam z niecierpliwością na start rundy wiosennej.
W Jastrzębiu dzieliłeś szatnie z Przemkiem Lechem, który grał w Podhalu równo rok temu. Pytałeś go o opinie w tym temacie?
– Zgadza się. Przemek to mój bardzo dobry kolega i rzeczywiście rozmawiałem z nim o Nowym Targu. Bardzo polecał mi Podhala i nie ukrywam, że w jakimś stopniu to też miało wpływ na moją decyzję.
Masz 25 lat i dużo już w swoim życiu piłkarskim przeżyłeś, łącznie z ciężką kontuzją, która na długie miesiące wyeliminowała Cię z gry…
– Dokładnie to było 14 miesięcy, w trakcie których przeszedłem 3 operacje. Przed tą ostatnią usłyszałem od lekarza, że albo wrócę do gry, albo będę musiał zapomnieć o graniu w piłkę. Na szczęście czarny scenariusz się nie sprawdził. Operacja i miesiąc bardzo ciężkiej rehabilitacji sprawił, że dzisiaj po urazie nie ma już śladu
Było też już w Twojej karierze wiele fajnych momentów…
– Zdecydowanie. Już można powiedzieć w debiucie w piłce seniorskiej w Jastrzębiu, którego jestem wychowankiem cieszyłem się z awansu najpierw w 3 ligi do 2, a potem z 2 do 1 ligi. Fajny czas spędziłem też w Ruchu Chorzów. Wiadomo jaką marką jest ten klub w polskiej piłce. Tam też cieszyłem się z awansu z 3 do 2 ligi.
Jak ty byś siebie scharakteryzował jako piłkarza?
– Nie chcę za dużo mówić na swój temat. Niech boisko to zweryfikuje. Na pewno charakteru mi nie brakuje.
Z chłopakami z którymi teraz jesteś w Podhalu spotkałeś się wcześniej w innym zespole ?
– Z Maćkiem Styrczulą byliśmy pół roku w Ruchu Chorzów. Z Danielem Wajsakiem spotkaliśmy się w młodzieżowych Kadrach Śląska. Z Filipem Karmańskim można powiedzieć, że minęliśmy się w Jastrzębiu parę lat temu. Poza tym z wieloma innymi chłopakami potykałem się też na boisku, więc też można powiedzieć, że się znamy
Rozmawiał Maciej Zubek


















