
W Bukowinie Tatrzańskiej na ul. Wierch Spiski nieodpowiedzialny kierowca samochodu osobowego urządził na drodze niebezpieczny kulig. Swoim samochodem ciągnął podczepione sanki z dzieckiem.
Zima i jej nieodłączny element – śnieg zachęcają do zabaw na świeżym powietrzu. Jednak nie dajmy się za bardzo ponieść białemu szaleństwu. Zachowajmy ostrożność i rozwagę. Jak widać na załączonym zdjęciu, niektórzy mają z tym problem.
Organizowanie takich niebezpiecznych kuligów jest niezgodne z przepisami ruchu drogowego, które kategorycznie zabraniają ciągnięcia za pojazdem osób na sankach, nartach, wrotkach lub innych podobnych sprzętach.
O wypadek naprawdę nietrudno. W każdej chwili na taki kulig może najechać inny samochód i tragedia gotowa. Są też i inne niebezpieczeństwa – sanki wiozące dzieci nie mają hamulców. Gdy dzieci próbują hamować nogami, może dojść do urazów, a nawet wybitych stawów w kolanach czy stopach. Upadek może zakończyć się fatalnie, gdy dziecko uderzy głową o zmarznięty śnieg, który przy nawet małej prędkości staje się twardy jak beton.
W pobliżu jest wiele innych miejsc, gdzie można bawić się na śniegu. Są m.in. parki, lodowiska. Zabawa jest zorganizowana i bezpieczna.