Reklama
NOWY TARG POGODA
ZAKOPANE POGODA
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Reklama

Nieznany polski fotograf i pionier kinematografu w Imperium Rosyjskim

Dnia: czwartek 28 lipca 2022, Autor: Maciej Zubek

Trudno pogodzić się z agresją Rosji w Ukrainie, w ogniu wojny znajduje się także Charków, po Kijowie najludniejsze miasto Ukrainy i pierwsza w jej historii stolica, najpierw Ukrainy Słobodzkiej, po 1917 Ukraińskiej SSR.

Polacy zapisali się w historii Charkowa, stanowiąc dość liczną jego diasporę. W Charkowie jest najwięcej na Ukrainie wyższych uczelni, a założycielem uniwersytetu był hrabia Seweryn Potocki. Niestety jest i smutna historia zbrodni katyńskiej. W charkowskiej siedzibie NKWD zamordowano ok. 3800 oficerów Wojska Polskiego z obozu w Starobielsku.

Jednak nie o historii miasta będzie, ani bezsensownej agresji Rosji, a dla pokrzepienia przypomnę postać Alfreda Fedeckiego (1857-1902), zapomnianego rodaka, pioniera kinematografu i fotografii, nawet w samej Ukrainie celowo przemilczanego. Dopiero pod koniec lat 30. XX wieku przypomniany został na łamach pisma „Sowietskoje kino”.

Alfred Fedecki urodził się w 1857 roku w Żytomierzu, w polskiej rodzinie teatralnej. Po ukończeniu Cesarskiego Instytutu Fotografii w Akademii Sztuk Pięknych w Wiedniu w 1880 roku przybył do Kijowa, gdzie jego nauczycielem i duchowym mentorem był słynny fotograf, pierwszy wykładowca fotografii na Uniwersytecie św. Włodzimierza, poeta i publicysta Włodzimierz Wysocki, tudzież rodak, który miał tytuł fotografa Dworu Jej Cesarskiej Mości, Wielkiej Księżnej Aleksandry Pietrowny. Wysocki wprowadził go w świat sztuki fotograficznej, a oceniwszy jego talent, zezwalał mu na robienie zdjęć prominentnym osobom Imperium Rosyjskiego. W krótkim czasie stał się znany, a jego prace cieszyły się dużym wzięciem. Nawet księżna Aleksandra Pietrowna z Romanowych, mieszkająca od 1886 roku w Kijowie nadała mu zaszczytny tytuł fotografa jej wysokości.

W 1886 roku Fedecki postanowił wyjechać do Charkowa i samodzielnie prowadzić własne studio fotograficzne. W jego biografii z tego okresu znajduje się mało zabawny epizod z życia, szeroko opisywany w miejscowej prasie. Otóż, Fedecki został okradziony przez własnego lokaja, co żądna sensacji miejscowa prasa podkreślała, że dobrze zarabiał skoro stać go było na utrzymanie domu i służby. Już mieszkając w Charkowie, we wrześniu 1888 roku na wystawie światowej w Brukseli zyskał prawdziwą sławę otrzymując pierwszy w karierze złoty medal (L’unionfaitlaforse – w tłumaczeniu Siła sojuszu). W 1891 roku na Międzynarodowej Wystawie Fotograficznej w Londynie otrzymał złoty medal i nagrodę pieniężną, którą wydał na zakup dwóch kamer filmowych. Przygotowując się do wystawy, zrealizował album architektury klasztorów rosyjskich. Zyskał wdzięczność, a tym samym i zamówienia głów państwa, m.in. cara Aleksandra III, króla Danii Chrystiana IX, imperatora Niemiec Wilhelma III, ludzi biznesu, wysokich urzędników i artystów.

Car Aleksander III wyraził mu swoją wdzięczność za zdjęcia z wypadku kolejowego cesarskiego pociągu w guberni charkowskiej nieopodal stacji Borki 17 października 1888 roku. Fedecki na zdjęciach uwiecznił moment, jak sam car podjął się akcji ratowania rannych. Niebawem z cesarskiego dworu otrzymał medal za wysoką jakość fotografii, prezentowanych na wystawie w Moskwie.

Takiego odznaczenia wcześniej nie otrzymał żaden rosyjski fotograf. Odtąd był zapraszany na wszystkie najważniejsze wydarzenia dziejące się w Charkowie. W 1898 roku odebrał od Mikołaja II w darze pierścień z niebieskim szafirem i brylantami. Podobne otrzymywał i później, nie tylko z imperium, także w Brukseli, Paryżu, Madrycie i Londynie.

W 1892 roku, Fedeckiemu w wieku 28 lat zmarła żona Jadwiga, dla artysty był to dramat, pozostał z małymi dziećmi, córkami Ewą, Eugenią i Marią. Załamał się i na dwa lata całkowicie wycofał z życia towarzyskiego w mieście. Sytuacja uległa zmianie, gdy do Charkowa w 1893 roku przybył kompozytor Piotr Czajkowski, którego był wielkim wielbicielem. Należy podkreślić, że Fedecki był namiętnym miłośnikiem muzyki. W swoim studio często aranżował koncerty improwizowane, w których uczestniczyli  znani muzycy z Charkowa. Dla Czajkowskiego wykonał kilka fotografii, odtąd często powtarzanych, a nawet dwie z nich w późniejszym czasie, bo w 1940 roku trafiły na jubileuszowe znaczki pocztowe.
Fedecki fotografuje artystów, kompozytorów, aktorów, jak Konstantego Górskiego, Adolfa Schulza-Evlera, Aleksandra Wierzbiłłowicza – w rzeczywistości wszystkich znanych ludzi, którzy odwiedzali Charków. W swoim zakładzie fotograficznym wykonuje na firmowych tekturkach z oznaczeniem zakładu, imieniem i nazwiskiem pisanym po polsku, setki portretów psychologicznych, nie tylko osób przyjezdnych, także miejscowej inteligencji, przedstawicieli świata kultury i sztuki, w tym portrety polskiej inteligencji z kręgów artystyczno – biznesowych oraz nastrojowe pejzaże, artystyczne ujęcia obiektów i detali architektonicznych. Potrafił intuicyjnie ująć w kadrze charakter i osobowość człowieka, z szerszą opowieścią i historię z kontekstem.

W 1890 roku mistrz zrealizował filmowe nagranie prawosławnego duchownego ojca Joanna Kronsztadzkiego, który był wówczas niezwykle szanowany w Imperium Rosyjskim.
Niedościgłym osiągnięciem Fedeckiego od 1896 roku były pierwsze eksperymenty fotografii rentgenowskiej, ówcześnie nazywanych fotografowaniem niewidzialnych obiektów, na przykład zdjęcia kości ręki, czy szkieletu królika. W tymże roku w marcu we własnej pracowni dokonał próby zapisu głowy, charkowskiej artystki operowej Brykinej. Działo się to w tym samym roku, kiedy Wilhelm Conrad Röntgen dokonał odkrycia promieniowania elektromagnetycznego, odtąd zwanego rentgenowskim, za które notabene otrzymał nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki. Fedecki w świecie medycyny pozostał niezauważony.

Podążył także za modną w ówczesnej Europie fotografią ruchomą. Przypomnę, że za ojca ruchomego obrazka uważany jest brytyjski fotograf Edweard Muybridge, który zarejestrował pierwsze w historii ruchome zdjęcia. Było to studium nad ruchem konia i raz na zawsze rozwiązanie tajemnicy, czy koń podczas galopu odrywa wszystkie nogi od ziemi!

Fedecki zamierzał zakupić najlepszy sprzęt do filmowania i odtwarzania taśm. W tym celu udał się do Paryża, do braci Lumière. Zamiar nie powiódł się, bracia nie byli zainteresowani sprzedażą kinematografa. W tej sytuacji zakupił chronograf Demeniego.

W prasie charkowskiej pisano, że znany mistrz fotografii przywiózł kamerę kinową z podróży zagranicznej, która może wykonać 120 zdjęć przez jedną sekundę. Już 30 września 1896 roku zdarzyło się wydarzenie, które przyniosło sławę Fedeckiemu. Z okien swojego domu sfilmował coroczną ortodoksyjną procesję wielu tysięcy ludzi niosących cudowną ikonę Matki Bożej Ozerianskiej, do klasztoru Święto-Pokrowskiego w Charkowie. Filmowanie trwało 1,5 minuty i przeszło do historii jako pierwszy film dokumentalny nakręcony w Imperium Rosyjskim. Po pierwszym pojawiły się następne: „Dżigitowka Kozaków Pierwszego Pułku Kozackiego Orenburgskiego“, „Przegląd stacji kolejowej w Charkowie w momencie wysłania pociągu z przełożonymi, który jest na platformie” i inne.

Wszystkie filmy na pokazach odniosły ogromny sukces, a bracia Lumière – francuscy wynalazcy kinematografii, mieli nawet zamiar je zakupić. Do transakcji nie doszło, bo Fedecki się kategorycznie nie zgodził na warunki zawarte w umowie. Miały być wyświetlane w Paryżu bez powołania się, kto jest ich autorem. Wówczas sam zdecydował się na wynajęcie odpowiedniego pomieszczenia, spełniającego warunki kina. Zakupił projektor i zaczął organizować pokazy filmowe w Charkowie, w eleganckiej sali teatralno-operowej na tysiąc miejsc. Seanse wymagały dużego ekranu 9 x 8 metrów zasilanego prądem elektrycznym, ekran w teatrze spełniał te wymogi, miał wymiar 12 x 10 arszynów. Arszyn to dawna rosyjska jednostka długości będąca sumą długości łokcia i stopy, wahająca się w granicach 71,11 – 81,5 cm. Pamiętajmy, że filmy te były króciutkie, do dwóch minut, ale fascynowały publiczność. Dochód z pokazu przeznaczał na zakup odzieży dla biednych mieszkańców.

W 1897 roku Alfred Fedecki otrzymał wyłączne prawo do tworzenia zdjęć z ulgą w Charkowie według metody opracowanej przez austriackiego wynalazcę Z. Bondi. Portrety z fotografii ulgowej przedstawiały kompletną iluzję żywej twarzy, zacieniając zmarszczki i napięte mięśnie. Popularność artysty wzrastała. Na początku 1898 roku otrzymał przywilej zrobienia kilku zdjęć Iwana Konstantinowicza Ajwazowskiego, rosyjskiego malarza marynisty, ormiańskiego pochodzenia.

Niedługo cieszył się Fedecki własnym kinem, z niewyjaśnionego powodu wybuchł w nim pożar, zniszczeniu uległy wszystkie taśmy, wtedy czy chciał, czy nie powrócił do fotografii, głównego źródła dochodu. Pod koniec XIX wieku w Europie modna stawała się fotografia kolorowa, także zdjęcia lekko wypukłe. Fedecki wyjeżdża za granicę i zapoznaje się z nowym trendem, wraca i w swoim studio eksperymentuje, i od 1898 wykonuje zdjęcia kolorowe. W tym czasie była to taka rzadkość, że w całym Imperium Rosyjskim prawo wykonywania takich fotografii posiadał tylko Fedecki. To jeszcze nie wszystko, opracował sposób umieszczania zdjęcia na kolorowym metalu, pokrywając go kwasem azotowym. Miejscowe gazety rozpisywały się na ten temat prognozując, że nowy rodzaj fotografowania wynaleziony przez niego to ogromny postęp w tej dziedzinie, który ma przed sobą świetlaną przyszłość. Fedecki zamierzał w Charkowie otworzyć instytut kształcący fotografów, coś na wzór podobnych w Wiedniu i Londynie. Oprócz portretu, Fedecki tworzył foto kompozycje gatunkowe i obrazy fotograficzne.
Niestety, problemy zdrowotne z sercem sprawiają, że ambitnych planów nie zrealizował, ani nie założył własnej szkoły w Wiedniu, ani studio fotograficznego w Warszawie. Z objawami zawału serca wyjechał na leczenie do Nicei. Po powrocie z dużą energią zabrał się do nadrabiania zaległości, nie zważając na zalecenia lekarzy. Poczuwszy się ponownie źle wybiera się na leczenie do Berlina. Nie dojechał, zmarł w drodze, w Mińsku 21 lipca 1902 roku, mając zaledwie 45 lat.

Pogrzeb odbył się w Charkowie, z mszą w kościele katolickim z licznym udziałem przyjaciół, znajomych i mieszkańców. Pochowany został na cmentarzu katolickim Ioanno-Usiknewskiemu, w rodzinnej krypcie obok żony. Teraz w tym miejscu znajduje się czynny cmentarz miejski.

Jakiś czas po jego śmierci zakład fotograficzny dalej pracował, w 1903 roku dom został sprzedany, a córki wyjechały z Charkowa. Wraz z nim nieszczęścia jednak nie odeszły, najmłodsza córka w 1914 roku przyjechawszy na grób rodziców nieoczekiwanie zmarła na zawał serca, pochowana została w grobowcu rodziców.

Fedecki do śmierci mieszkał w Charkowie przy ulicy Sumskiej 3. Dom należący do rodziny po 1917 roku coraz to zmieniał właścicieli i trawiony był pożarami, do tego stopnia, że wśród mieszkańców Charkowa dopatrywano się jakiegoś fatum łącząc te przypadki z losem jego i rodziny. Wśród dziwnych zrządzeń dodajmy jeszcze jeden. Fedecki był znakomitym fotografem, pionierem kina, a nie zachowało się ani jedno jego zdjęcie portretowe bądź rodzinne. Dysponujemy jedynie ujęciem przedstawiającym go podczas pracy w swoim studio fotograficznym.

Na kamienicy, w której mieszkał, w 2013 roku ku czci artysty odsłonięto tablicę pamiątkową o treści: „W tym domu mieszkał i pracował Fedecki Alfred Konstantynowicz znany fotograf, autor pierwszego filmu dokumentalnego w Imperium Rosyjskim”, wcześniej podobna w 2010 znalazła się na gmachu filharmonii, gdzie odbywały się jego pierwsze pokazy filmów.

Dzięki Alfredowi Fedeckiemu z końcem XIX wieku fotografia została zauważona przez socjety artystyczne, a w XX wieku weszła do komunikacji społecznej i kulturowej.
Bezsensowna wojna w Ukrainie, z Charkowem w tle i motywem przewodnim Polaka charkowianina, zainspirowała mnie do napisania tegoż tekstu.

Ryszard M. Remiszewski

Sławek 29.07.2022
| |

Tego jeszcze nie pamiętam by Remiszewski opuścił ukochane strony podhala,spisza,orawy oby zachaczyć swoimi wędrówkami o Ukrainę dzięki temu możemy poszeżyć swoją wiedzę historyczną o ciekawą postać polskiego fotografa i pioniera kina na temtych ziemiach

Reklama

Partnerzy