Reklama
NOWY TARG POGODA
ZAKOPANE POGODA
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Reklama

Piłka nożna 2. liga. Podhale utrzymało kurs. Trudny mecz, dramatyczne zwycięstwo, niesamowita runda

Dnia: sobota 29 listopada 2025, Autor: Maciej Zubek

Piłkarze NKP Podhale zafundowali swoim kibicom zakończenie roku, które trudno będzie przebić. W ostatnim meczu 2025 roku w Betclic 2. lidze, rozgrywanym awansem z rundy wiosennej, nowotarżanie pokonali Rekord Bielsko-Biała 3:2 po golu zdobytym w doliczonym czasie gry.

Spotkanie miało w sobie wszystko: szybkie prowadzenie, utratę kontroli, straconą przewagę i ostateczny powrót do gry w najbardziej dramatyczny sposób. To był mecz, który idealnie podsumował charakter drużyny z Nowego Targu.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem stadion hołd zmarłemu kibicowi Sebastianowi Westrychowi minutą ciszy. Uhonorowano także Marcina Michotę, za sto oficjalnych meczów w barwach Podhala.

Od początku meczu gospodarze nie mogli złapać własnego rytmu. To goście oddali pierwszy groźny strzał w tym meczu za sprawą Daniela Świderskiego już w 1. minucie. W 6. minucie swoją pierwszą okazję w meczu miał Łukasz Seweryn, który próbował głową skierować piłkę do bramki lecz Wiktor Kaczorowski był na posterunku.

Nowotarżanom brakowało dokładności w swoich akcjach. Rastislav Vaclavik uderzył niecelnie w 11. minucie, a Adam Chojecki trafił wprost w bramkarza po rzucie rożnym. Z kolei w 29. minucie mocny strzał Seweryna sprawił sporo kłopotów golkiperowi gości.

Przełom nastąpił w 35. minucie. Vaclavik idealnie posłał długą piłkę do Piotra Giela, a doświadczony napastnik Podhala skorzystał z biernej postawy defensorów Rekordu i popisał się skutecznym wykończeniem. Podhale objęło prowadzenie, choć gra nadal była daleka od pełnej kontroli. Przed przerwą jeszcze Chojecki po indywidualnej akcji trafił w boczną siatkę, a Giel uderzył niecelnie z dystansu.

Druga połowa rozpoczęła się od ogromnej szansy Rekordu – w 46. minucie Świderski z pięciu metrów mógł wyrównać, ale Marcin Kumorek wybił piłkę zmierzającą do bramki. W odpowiedzi Podhale przeprowadziło wzorową kontrę. W 55. minucie Chojecki zagrał z prawej strony wzdłuż pola karnego do Bartłomieja Kurzei, który pewnym uderzeniem podwyższył na 2:0.

Mimo dwubramkowego prowadzenia gospodarze nie potrafili uspokoić gry i z czasem rósł napór przyjezdnych. W 68. minucie Styczula obronił jeszcze uderzenie Jana Ciućki, ale w 70. minucie goście dopięli swego. Daniel Ściślak obsłużył podaniem Wojciecha Łaskiego, a ten strzałem pod poprzeczkę zdobył gola kontaktowego. Przyjezdni „poczuli krew” i w 85. minucie doprowadzili do wyrównania. Kacper Kasprzak, który wszedł chwilę wcześniej, głową pokonał Styrczulę.

Podhale straciło przewagę, straciło rytm, ale nie straciło determinacji. W doliczonym czasie gry gospodarze dopięli swoje. W 90+5 minucie Chojecki ruszył w pole karne, oddał strzał, a piłka po rykoszecie zmyliła bramkarza i wpadła do siatki. 3:2 i eksplozja radości na stadionie.

Dopiero po końcowym gwizdku można było spojrzeć szerzej. Beniaminek, który przed sezonem typowany był do walki o utrzymanie, kończy rok w ścisłej czołówce tabeli, a wynik 3:2 z Rekordem – wywalczony w trudnym, szarpanym meczu – tylko podkreśla skalę osiągnięcia. Podhale grało lepsze spotkania, miało mecze bardziej przekonujące niż ten, ale to właśnie te nerwowe trzy punkty mogą okazać się kluczowe. Po rundzie jesiennej i dwóch spotkaniach awansem nowotarżanie zajmą miejsce na podium albo tuż pod nim (uzależnione to jest od wyniku niedzielnego meczu Olimpii Grudziądz). Jak na absolutnego beniaminka – to wynik, który jeszcze niedawno wydawał się poza zasięgiem.

NKP Podhale Nowy Targ – Rekord Bielsko Biała 3:2 (1:0)

1:0 Giel 35, 2:0 Kurzeja 55, 2:1 Laski 70, 2:2 Kasprzak 85, 3:2 Chojecki 90+5

Podhale: Styrczula – Michota, Kumorek, Salak, Seweryn, Vaclavik (88 Voszko), Nowak (66 Mikołajczyk), Rubiś (57 Pena), Giel (57 Marcinho), Kurzeja (88 Purcha), Chojecki.

Rekord: Kaczorowski – Pawłowski, Wrona, Sobociński, Kempny (69 Żyrek), Soszyński (61 Ryś), Ściślak (84 Kasprzak), Ciućka, Sapiński (61 Śliwka), Świderski, Tekieli (69 Łaski).

Sędziował: Mateusz Stępniak z Gdańska. Żółte kartki: Nowak, Styczula – Świderski, Kasprzak.

No Comment.

Reklama

Partnerzy