Reklama
NOWY TARG POGODA
ZAKOPANE POGODA
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Reklama

Piłka nożna 4. liga! Lubań na fali, Watra rozdawała prezenty

Dnia: środa 24 września 2025, Autor: Maciej Zubek

We środę rozegrano 11. kolejkę spotkań 4. ligi małopolskiej. Lubań Maniowy kontynuuje znakomitą passę – w Tarnowie pokonał Metal 3:0 i tym samym wciąż w sezonie nie zaznał goryczy porażki. Z kolei Watra Białka Tatrzańska zmierzyła się w Krakowie z rezerwami Wieczystej. Choć przegrywała już 0:5,w pewnym momencie zrobiło się bardzo ciekawie.

Metal Tarnów – Lubań Maniowy 0:3 (0:1)

0:1 Plewa 24, 0:2 Kasperczyk 84, 0:3 samobójcza – 90

Lubań: Sikora – Bałos, Firek, Zaika – Gruszkowski, Faron (85 Podgórski), Duda (80 Pluta), Bryja (90 Chlipała) – Sutor (75 Jandura), Plewa (70 Zahora), Kasperczyk

Początek spotkania to typowe badanie sił z obu stron. Gospodarze próbowali uporządkować grę w środku pola, ale to Lubań pierwszy zadał cios. W 24. minucie po akcji lewym skrzydłem Farona, piłka trafiła w pole karne, gdzie czekał Plewa, który bez problemu umieścił ją w siatce – 0:1 Po zdobyciu prowadzenia Lubań przejął inicjatywę. Choć długo brakowało klarownych okazji, goście kontrolowali przebieg gry, a Metal odpowiedział zaledwie jednym niegroźnym strzałem przez całe spotkanie W końcówce przewaga przyjezdnych została udokumentowana kolejnymi trafieniami. W 84. minucie popisał się Kasperczyk, który przebojową akcją minął czterech rywali i w sytuacji sam na sam podwyższył na 0:2. Wynik ustaliła pechowa interwencja obrońcy Metalu, który w 90. minucie skierował piłkę do własnej bramki po mocnym zagraniu wzdłuż pola karnego – 0:3.

„Początek meczu to wzajemne badanie się. Po golu na 1:0 przejęliśmy inicjatywę, choć długo nie przekładało się to na sytuacje. Rywale oddali tylko jeden strzał przez 90 minut, co pokazuje, jak dobrze zagraliśmy w defensywie. W końcówce mieliśmy sytuację za sytuacją i dwa gole. Tak naprawdę mogliśmy wygrać to spotkanie w dużo wyższych rozmiarach” – podsumował trener Łukasz Schreiner.

Wieczysta II Kraków – Watra Białka Tatrzańska 6:3 (3:0)

Gole dla Watry: Rudzki, samobójcza, Styrczula z karnego.

Watra: Kobal – Łukaszczyk, Porębski, Bocheńczak (75 Kostrzewa) , Lutsenko (55 Kozłowski), O. Okas, Styrczula, Gimenez (83 Bryja) , Rudzki (75 D. Okas) , Ustupski, Pullen (70 Pochroń)

Pierwsza połowa była pokazem bezlitosnego wykorzystania błędów indywidualnych Watry przez rezerwy Wieczystej. Krakowianie aż trzy razy karcili przyjezdnych, którzy nie potrafili uporządkować gry w defensywie. Na początku drugiej odsłony gospodarze dorzucili kolejne dwa trafienia i wydawało się, że zapowiada się na pogrom. Wtedy jednak Watra odpowiedziała w kapitalnym stylu. W ciągu zaledwie czterech minut zespół z Białki Tatrzańskiej zdobył trzy gole . Parę chwil potem blisko gola kontaktowego znów był Rudzki, ale jego pojedynek z bramkarzem wygrał golkiper Wieczystej. Ta sytuacja szybko się zemściła – gospodarze zdobyli szóstego gola i tym samym przypieczętowali zwycięstwo 6:3.

Na pewno wygrała drużyna lepsza, ale frustrację budzi to, w jaki sposób traciliśmy gole. Nasza niefrasobliwość powodowała utratę kolejnych bramek. Nie można tak prezentować się w obronie. Rozdawaliśmy dzisiaj prezenty – podsumował trener Łukasz Cabaj

No Comment.

Reklama

Partnerzy