Wydawało się, że wyjazdowe spotkanie z Unią Oświęcim będzie dla Watry Białka Tatrzańska najłatwiejsze z dotychczas rozegranych. Oświęcimianie bowiem we wcześniejszych 7 kolejkach ponieśli komplet porażek. Tymczasem podopieczni Mirosława Kality rozczarowali i przegrali to spotkanie 0:1.
O porażce Watry zadecydowała kuriozalna sytuacja z 44. minuty, kiedy przy próbie wybicia piłki przez Szymona Kudłę ta trafił w głowę Mateusza Sławeckiego i wpadła do bramki.
Dla białczan najlepsze okazje zmarnowali Oliwer Zębala, który w pierwszej połowie z bliska trafił wprost w bramkarza oraz Krystian Dudek, który w drugiej połowie przegrał pojedynek 1 na 1 Gniełkiem,
– Zagraliśmy słabe spotkanie. Już na rozgrzewce wyglądaliśmy słabo i to przełożyło się na mecz. Pomogliśmy gospodarzom w wygraniu tego meczu. Mówię już nie tylko o tej niefortunnej interwencji przy stracie bramki, ale też w kilku innych sytuacjach, kiedy łatwo dawaliśmy się skontrować. Trzeba przełknąć gorycz tej porażki. Taki kubeł zimnej wody może nam się przydać – ocenił trener Mirosław Kalita.
Unia Oświęcim – Watra Białka Tatrzańska 1:0 (1:0)
1:0 samobójcza – Sławecki 44.
Unia: Gniełka – Pacyga, Snadny, Lewandowski, Matysek, Czarnik (46 Kabara), Krężel (65 Kateusz), Kot (70 Ryszka), Kamiński (13 Zieliński), Burda, Czapla (83 Nagi)
Watra: Kudła – Gruszecki (46 Drozd), Sławecki, Kociołek, Łukaszczyk (61 Styrenczak), Zębala, M. Młynarski (85 Kostrzewa), Lutsenko (46 Ł. Młynarski), Konieczny, Masłowski, Dudek
Sędziował: Arkadiusz Kmak.
Żółte kartki: Kamiński, Krężel, Zieliński, Lewandowski, Gniełka – Lutsenko, Sławecki, Zębala

















