Reklama
NOWY TARG POGODA
ZAKOPANE POGODA
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Reklama

Piłka nożna 4. liga. Przełamanie Lubania! Watra wciąż na nie czeka

Dnia: sobota 29 sierpnia 2026, Autor: Maciej Zubek

Pierwszego zwycięstwa w sezonie doczekali się piłkarze Lubania Maniowy. W 5. kolejce IV ligi małopolskiej pokonali na własnym boisku rezerwy Hutnika Kraków 2:1. Bez wygranej pozostaje natomiast Watra Białka Tatrzańska, która mimo dobrej gry przegrała na wyjeździe z Wolanią Wola Rzędzińska 1:3.

Lubań Maniowy – Hutnik II Kraków 2:1 (1:1)
Bramki: 0:1 Wątroba 3 (karny), 1:1 Plewa 24, 2:1 Plewa 55.

Lubań: J. Sikora – Janeczek, Truty (60 Kołodziej), Bryja (65 Pierzga), Jandura, Duda, Plewa (75 Ł. Sikora), Firek (55 Zaika), Gruszkowski (85 Świtecki), Sutor, Chlipała.

Spotkanie w Maniowach rozpoczęło się dla gospodarzy najgorzej, jak mogło. Już w 3. minucie Hutnik objął prowadzenie po rzucie karnym wykorzystanym przez Wątrobę. Lubań nie zamierzał jednak składać broni i w 24. minucie doprowadził do wyrównania za sprawą Plewy.

Ten sam zawodnik został bohaterem również drugiej połowy. W 55. minucie ponownie trafił do bramki krakowian, zapewniając swojej drużynie pierwsze zwycięstwo w bieżących rozgrywkach.

– To był trudny mecz z młodą i ambitną drużyną gości. Szybko straciliśmy gola, co wprowadziło w nasze szeregi trochę nerwowości. Później podjęliśmy jednak heroiczną walkę o odwrócenie wyniku i przyniosła ona efekt. Może nie zagraliśmy z wielkimi fajerwerkami, ale byliśmy skuteczni. Cel uświęca środki! Oprócz zwycięstwa cieszą mnie również debiuty młodych zawodników z roczników 2008 i 2009 – podsumował trener Lubania Łukasz Schreiner.

Wolania Wola Rzędzińska – Watra Białka Tatrzańska 3:1 (0:0)
Bramki: 1:0 Michoń 57, 1:1 Ustupski 64, 2:1 Sypek 74, 3:1 Rajczyk 90+1.

Wolania: Wegner – Baradziej (58 Adamski), Mróz, Cieciwa (70 D. Okas), Ptak, Mgłosiek (58 Gawle), Kijowski (58 Sypek), Rajczyk, Szymczyk, Baran, Michoń (82 Malisz).

Watra: Rak – Musonda, Sirenko (80 Bigos), Ołpiński, Łukaszczyk (73 Bocheńczak), Lutsenko, S. Kuźma, Ustupski, J. Kuźma, Kostrzewa, Zieliński (77 Deineka).

Sędziował: Szymon Putek z Wadowic. Żółte kartki: Ptak, Sypek – S. Kuźma, Ustupski.

Watra Białka Tatrzańska wciąż musi poczekać na premierowe zwycięstwo. Podopieczni Łukasza Kubika przegrali na wyjeździe z Wolanią Wola Rzędzińska 1:3, chociaż – jak podkreśla szkoleniowiec zespołu – rozegrali najlepsze spotkanie w tym sezonie.

W pierwszej połowie bramki nie padły. Watra miała też sporo szczęścia, ponieważ gospodarze nie wykorzystali rzutu karnego. Wynik otworzył w 57. minucie Michoń. Siedem minut później do wyrównania doprowadził Ustupski i wydawało się, że zespół z Białki Tatrzańskiej może pójść za ciosem.

Ostatnie słowo należało jednak do Wolanii. W 74. minucie gospodarzy ponownie na prowadzenie wyprowadził Sypek, a już w doliczonym czasie gry wynik ustalił Rajczyk.

– Pomimo porażki uważam, że rozegraliśmy najlepszy mecz w tym sezonie. My graliśmy w piłkę, a przeciwnik strzelał bramki, stąd duży niedosyt. Widać jednak poprawę jakości naszej gry. Lepiej się rozumiemy, lepiej współpracujemy na boisku i potrafimy budować wiele ładnych akcji. Fragmentami zdominowaliśmy rywala, ale szczęście było po stronie gospodarzy – ocenił trener Watry Łukasz Kubik.

Szkoleniowiec zwrócił również uwagę na niewykorzystane okazje swojego zespołu.

– W pierwszej połowie obroniliśmy rzut karny i wydawało się, że będzie to dla nas dodatkowy impuls. Później rywal był jednak bardzo skuteczny i wykorzystał praktycznie wszystko, co sobie stworzył. My trafialiśmy w słupek albo uderzaliśmy minimalnie obok bramki. Szkoda, ale cały czas się rozpędzamy i nasza gra wygląda coraz lepiej – dodał Kubik.

No Comment.

Reklama

Partnerzy