Reklama
NOWY TARG POGODA
ZAKOPANE POGODA
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Reklama

Piłka nożna 5. liga Skuteczny pościg Wisły!

Dnia: sobota 16 sierpnia 2025, Autor: Maciej Zubek

W swoim drugim meczu w sezonie 2025/2026 w rozgrywkach 5. ligi piłkarze Akademii Piłkarskiej Wisły Czarny Dunajec odrobili dwubramkową stratę w wyjazdowym meczu z Wolanią Wola Rzędzińska i finalnie zremisowali 2:2 z gospodarzami.

Wolania Wola Rzędzińska – AP Wisła Czarny Dunajec 2:2 (1:0)

Bramki dla Wisły: Tylniak 56, Młynarski 80

Wisła: Laskowski – Diaz, Misiura (70 Kidoń), Drobnak (60 Truty), Ksawery Kamiński (70 Fryźlewicz), Tylniak, Kobylarczyk, Madziar (65 Młynarski), Ptak (65 Kuzmenko), Kozak (80 Starowicz), Miętus (70 Kęsek)

Już w 7. minucie przyjezdni powinni objąć prowadzenie – Miętus znalazł się w znakomitej sytuacji pięć metrów od bramki, ale ku rozpaczy swoich kolegów posłał piłkę obok słupka. Kilkanaście minut później, w 23. minucie, ten sam zawodnik stanął oko w oko z bramkarzem gospodarzy, lecz tym razem górą był golkiper Wolanii. Niewykorzystane okazje szybko się zemściły. W 32. minucie gospodarze ruszyli z błyskawiczną kontrą, a napastnik zakończył ją potężnym strzałem pod poprzeczkę i na tablicy wyników pojawiło się 1:0. Tuż przed przerwą, w 41. minucie Ksawery Kamiński huknął w słupek, a piłkę z linii bramkowej w ostatniej chwili wybił obrońca. Po zmianie stron Wolania szybko podwyższyła prowadzenie. W 47. minucie Biały ograł defensora rywali, wpadł w pole karne i pewnym strzałem między nogami obrońcy podwyższył na 2:0. Wisła jednak nie zamierzała składać broni – w 56. minucie zgranie Diaza trafiło do Tylniaka, a ten mocnym uderzeniem zdobył bramkę kontaktową na 2:1. W 80. minucie dośrodkowanie w pole karne gospodarzy idealnie zamknął Młynarski, kierując piłkę głową do siatki.

To było ciężkie spotkanie na boisku drużyny która jest jednym z głównych faworytów do awansu. Pomimo to udało nam się od początku narzucić swoje warunki gry i to my prowadziliśmy grę i tworzyliśmy sytuację bramkowej. Szkoda, że nie umieliśmy wykorzystać ich i ustawić sobie meczu, natomiast wielkie słowa uznania należą się chłopakom za sportową złość po stracie drugiej bramki i doprowadzenie do remisu. Szanujemy ten punkt chociaż trochę niedosytu jest ale na pewno ten mecz doda nam pewności siebie,bo udowodniliśmy, że trzeba się z nami liczyć w tej lidze – ocenił trener AP Wisły Łukasz Pazurkiewicz.

No Comment.

Reklama

Partnerzy