W meczu 11 kolejki spotkań IV ligi piłkarze Lubania Maniowy przegrali 2:3 na boisku lidera Wiślan Jaśkowice.
Po 20 minutach maniowianie przegrywali 0:2, ale jeszcze przed przerwą straty odrobili za sprawą dwóch goli Jarosława Potońca. W drugiej połowie długo trwa zacięta walka, ale w 87 minucie to gospodarzy wyprowadzili decydujący cios.
– Dobrze byliśmy przygotowani do tego meczu. Wierzyliśmy w swój plan i podeszliśmy do tego spotkania z wiarą w zwycięstwo. Szybko stracone gole wcale nas nie załamały. Graliśmy konsekwentnie swoją grę i z czasem przyniosło to efekty. Po przerwie mieliśmy swoje sytuacje, ale w końcówce odeszliśmy od swojej gry. Mam wrażenie, że zamiast myśleć o zwycięstwie, skupiliśmy się na bronieniu remisu, co dobrze się dla nas nie skończyło – ocenił trener Lubania Paweł Batkiewicz
Wiślanie Jaśkowice – Lubań Maniowy 3:2 (2:2)
Bramki dla Lubania: Potoniec 22, 40
Lubań: Świerad – Bałos (70 Górecki), Zaika, Firek, Hajdara – Majerski, Jandura (90 Quintanilha), D. Duda (75 Bryja), Potoniec (80 Pluta) – P. Duda- Skydan (60 Kasperczyk)


















