Do naszej redakcji zgłosił się mieszkaniec Nowego Targu z prośbą o nagłośnienie sprawy, która od kilku tygodni budzi zdziwienie osób odwiedzających rejon miejskiego basenu. Na jednym z parkingów stoi samochód osobowy niemal po dach wypełniony śmieciami. Odpady znajdują się nie tylko w środku pojazdu, ale również wokół niego.
Jak widać na zdjęciach przekazanych naszej redakcji, wnętrze auta jest całkowicie zapełnione workami z odpadami i różnego rodzaju śmieciami. Część z nich została także pozostawiona na ziemi wokół samochodu.
Sprawę sprawdziliśmy u administratora obiektu. Dyrektor Miejskiego Centrum Sportu i Rekreacji w Nowym Targu, Jędrzej Furca, przyznaje, że problem jest znany i ciągnie się już od kilku miesięcy.
– Jako administrator obiektu nie mamy narzędzi prawnych, aby bezpośrednio rozwiązać ten problem – wyjaśnia Furca.
Jak informuje dyrektor MCSiR, w tej sprawie zwrócono się już do Urzędu Miasta Nowy Targ, konkretnie do Referatu ds. Gospodarki Odpadami. O sytuacji poinformowana została także policja.

Tu jednak pojawia się problem formalny. Samochód jest zarejestrowany, posiada właściciela i stoi w miejscu, gdzie parkowanie jest dozwolone. W takich okolicznościach możliwości interwencji służb są bardzo ograniczone.
– Osoba podrzucająca śmieci jest nam znana. Próbowaliśmy rozmawiać i apelować o zaprzestanie takich działań, jednak zamiast rozwiązania sprawy skończyło się to skargą na dyrekcję basenu i bezpodstawnymi oskarżeniami – dodaje Furca.
Dyrektor MCSiR zapewnia jednak, że trwają działania zmierzające do rozwiązania problemu.
– Jest przygotowywane rozwiązanie, które w najbliższym czasie powinno zostać wdrożone. Liczymy, że sytuacja wkrótce zostanie uporządkowana – podkreśla.
Sprawa pokazuje, jak skomplikowane potrafią być sytuacje, w których formalnie nie dochodzi do złamania przepisów dotyczących parkowania, a jednocześnie pojawia się problem związany z utrzymaniem porządku w przestrzeni publicznej.


















Jako ciekawostkę dodam, że gość hoduje jeszcze dwa takie wynalazki w okolicy. Jeden koło wejścia do Steskala tyle, że nie na Jego parkingu. A drugi stoi koło bloku nr 8 na Podhalańskiej od stony ul.Gen Maczka. Może to takie śmierdzące wózki dla koneserów?